Ewangelia

Mt 16, 21-27

 

quienJezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie.
A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie».
Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie».
Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?
Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania».

Nasze spojrzenie

Czytając dzisiejszą Ewangelię moją pierwszą refleksją było to, że bardzo często nie dopuszczamy do siebie, że życie może przynieść nam trud, cierpienie, niepowodzenia, które przecież są nieodłącznie wpisane w nasze życie. Wielokrotnie przyjmujemy postawę Piotra i wierzymy, że skoro modlimy się i jesteśmy blisko Boga to nic złego nam się nie przytrafi. Oczekujemy od Niego, że w zamian za modlitwę, uczestnictwo w Eucharystii i bycie „dobrym człowiekiem”, da nam kompleksowy „pakiet ochrony” od wszelkich niepowodzeń.

Czytaj resztę wpisu »

Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę

Posted: 29 Sierpień 2014 in Inne

W tym roku pielgrzymi z 36 Pieszej Pielgrzymki Lublin – Jasna Góra wędrowaliśmy pod hasłem ,,W blasku świętości”, chcieli w ten sposób podziękować za dar kanonizacji św. Jana Pawła II. Była to też dobra okazja do przedstawienia jeszcze kilku wartościowych postaci i ich drogi do świętości. Byli to tacy święci jak św. Jan Bosko, bł. Natalia Tułasiewicz, św. Franciszek Salezy i oczywiście św. Jan Paweł II. To oni towarzyszyli pielgrzymom na trasie, i to oni wspierali gdy przychodziło zwątpienie, podtrzymywali gdy opadali z sił. A co najważniejsze historią swojego życia pokazywali że możliwe jest być świętym już za życia.

                      DSC03572 - Kopia

Czytaj resztę wpisu »

Ewangelia

Mt 16, 13-20

 

jezus piotrGdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?»
A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków».
Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?»
Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjaszem, Synem Boga żywego».
Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam Ty jesteś Piotr – Opoka i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze kró­lestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie zwią­zane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie».
Wtedy przykazał uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.

Nasze spojrzenie

Dzisiejsze pytanie skierowane do uczniów w Ewangelii jest pytaniem do każdego z nas. Za kogo Ty uważasz Jezusa Chrystusa, kim jest On w Twoim życiu, jakie miejsce zajmuje? Na jakim fundamencie budujesz swoją wiarę? Dwie niedziele temu w historii o tym jak Piotr chodził po wodzie i nagle zaczął tonąć słyszeliśmy naganę Jezusa: «Czemu zwątpiłeś, małej wiary?» (Mt 14,31), w dzisiejszej Ewangelii nagana przemienia się w pochwałę, Piotr jest pewien tego, że Jezus jest Panem i Zbawicielem i otrzymuje za to nagrodę, zostaje powołany na budowniczego Kościoła Chrystusowego. Czytaj resztę wpisu »

Ewangelia

Mt 15, 21-28

 

Christ and the Canaanite Woman - c.1784Germain-Jean DrouaisJezus podążył w strony Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha». Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem.
Na to zbliżyli się do Niego uczniowie i prosili: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami».
Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela».
A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: «Panie, dopomóż mi».
On jednak odparł: «Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom i rzucić psom».
A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołu ich panów».
Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz». Od tej chwili jej córka została uzdrowiona.

Nasze spojrzenie

W dzisiejszym Słowie pochylamy się nad cudem dokonanym dzięki wielkiej wierze kobiety, która mimo tego, że była poganką, uwierzyła, że Jezus może uzdrowić jej córkę.

Czytaj resztę wpisu »

Ewangelia

Mt 14, 22-33

 

jesus-peterGdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał.
Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli.
Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się».
Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie».
A on rzekł: «Przyjdź».
Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie przyszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie».
Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc «Czemu zwątpiłeś, małej wiary?» Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył.
Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».

Nasze spojrzenie

Ledwie niedzielę temu słuchaliśmy w Kościele o cudownym rozmnożeniu chleba, którego dokonał Jezus. Dziś najedzony tłum rozszedł się do domów, a Pan pod jego nieobecność dokonuje jeszcze bardziej niezwykłego cudu. To wbrew logice współczesnego świata. Im coś jest większe, wspanialsze, bardziej spektakularne, tym bardziej powinno się to pchać ludziom przed oczy. Niech podziwiają, zazdroszczą, obsypują pochlebstwami; aby tylko pławić się w uwielbieniu tłumu. Czy jest coś piękniejszego? A Jezus modli się w samotności. I przychodzi w ciemności nocy, naruszając wszystkie prawa fizyki, którym wszyscy podlegamy. Nie popisuje się, chce po prostu dostać się do uczniów, których porywisty odepchnął od brzegu i od Niego. Oni zaś widząc Go, są przerażeni.

Czytaj resztę wpisu »

Ewangelia

Mt 14, 13-21

 

lanfranco-g-34Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd w łodzi na miejsce pustynne, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych.
A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce tu jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności».
Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść».
Odpowiedzieli Mu: «Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb».
On rzekł: «Przynieście mi je tutaj».
Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziął te pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości i zebrano z tego, co pozostało, dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.

Nasze spojrzenie

Słowa dzisiejszej Ewangelii, mimo że przecież mi znane, znowu mnie zaskoczyły. Uderzyły mnie mianowicie trzy rzeczy.

Po pierwsze, Bóg przypomniał mi (już nie wiem który raz), że najpierw należy troszczyć się
o Niego, tak jak tu: „Starajcie się naprzód o królestwo Bogai o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.” (Mt 6, 33)Chrystus nakarmił garnące się do Niego tłumy, bo rozumiał przecież, co to głód. Dał chleb tym, którzy chcieli być blisko Niego. A ponieważ On jest Miłością i kocha każdego człowieka nakarmił więc i tych, którzy byli przy Nim z innych pobudek, np. z ciekawości czy dla sensacji.

Czytaj resztę wpisu »

Ewangelia

Mt 13, 24-43

pobrane

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść:
«Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł.
A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc się wziął na niej chwast?”. Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?”. A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”».

Inną przypowieść im powiedział: «Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach».

Powiedział im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło».
To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: «Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata».
Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie i prosili Go: «Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście». On odpowiedział:
«Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie.
Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczaj ą się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego.

Nasze spojrzenie

Poprzez dzisiejszą przypowieść o siewcy, dobrym nasieniu i złym chwaście Jezus objawia nam, że  chwastu (złych ludzi) nie można wyrwać i spalić natychmiast, gdyż można by wtedy przypadkowo uszkodzić zboże (dobrych ludzi), gdyż dopiero podczas żniw (Sądu Ostatecznego) okaże się, co jest czym. Dlatego niezmiernie ważne są te cechy, którymi powinien odznaczać się prawdziwy chrześcijanin, a więc pokora i cierpliwość. Cnoty te pomogą nam wyzbyć się z naszych serc żądzy zemsty i podsycającego ją gniewu. Dopiero Pan Bóg, jako gospodarz całego świata, które jest jego rolą, a który najlepiej zna swoje ziemie i rosnące na nich rośliny dobra i zła, wyśle swych żniwiarzy, a więc aniołów, aby dobre ziarno zebrali do spichlerza, natomiast chwasty wrzucili w ogień, symbolizujący wieczyste męki w piekle. Wtedy też dobry owoc żniw, a więc ludzie oddani Bogu, cieszyć się będą wiecznym szczęściem u boku swego Ojca.

Ewangelia

Mt 13,1-23

pobrane

Tego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami:
«Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny.
Kto ma uszy, niechaj słucha».
Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich?». On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza:

„Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie zrozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił”.
Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło zobaczyć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.
Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze.
Posiane na miejsca skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje.
Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne.
Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».

Nasze spojrzenie

„Jezus chętnie mówił w przypowieściach i zagadkach, bo człowiek lubi zagadki, lubi krzyżówki, koła fortuny, quizy. Lubi dochodzić do czegoś sam, lubi zawdzięczać coś sobie. Jest to przejaw twórczej postawy człowieka, ale często też przejaw niezdrowej pychy: nie słuchamy prostych prawd i rad, bo uważamy, że sami dobrze wiemy. No i często potem drogo za to płacimy.

Ale Jezus uwzględnia tę przekorną naturę człowieka i potrafi się do niej odwołać: Macie uszy i rozum? No to słuchajcie i rozumiejcie – jeśli tylko pycha wam pozwoli.”

Czytaj resztę wpisu »

Ewangelia

Mt 11,25-30

confissaoW owym czasie Jezus przemówił tymi słowami:
«Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźmijcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem łagodny i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie».

Nasze spojrzenie

Jezus łagodny i pokorny sercem… Zastanówmy się, dlaczego łagodny i pokorny. Czyż naszego Boga, który się wydał posłuszny woli Ojca z Miłości dla naszego zbawienia aż na krzyż, może nie nazwać pokornym? Jezus jak czytamy w Piśmie Świętym, nie chciał tak z własnej woli zawisnąć na tym krzyżu, a świadczy o tym jego modlitwa: ,,Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich!” <Łk 22,42>, lecz pozostaje pokornym wobec woli Ojca, jak czytamy dalej: ,,Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie”.

My tak często narzekamy na nasz los, bardzo często o wiele lepszy od naszego sąsiada czy koleżanki, kolegi z pracy, uczelni. Narzekamy i jesteśmy tak skupieni na sobie, że nie widzimy tego co tak naprawdę mamy, a patrzymy na to czego nie mamy. Oczywiście, nie raz tak może być, że jesteśmy w gorszej sytuacji, ale czy Jezus nie był w po ludzku beznadziejnej sytuacji. Pomimo to pozostał wierny woli swego Ojca, pozostał pokornym wobec tej woli Ojca, aż po krzyż. ,,Idź, i Ty czyń podobnie!” <Łk 10,37> – mówi Ci Jezus.

Czytaj resztę wpisu »

Trochę niespodziewanie bardzo silna reprezentacja KSMu Studenckiego (począwszy od ks. Marcina, poprzez Anię Kupiszewską, Karolinę Chęć, Piotra Frączkiewicza, Pawła Wronę, kończąc na Albercie Kędzierskim) miała okazję brać udział w Pielgrzymce do Sanktuarium Błogosławionej Karoliny Kóżkówny w Zabawie organizowanej przez KSM AL.

 

Tutaj krótka relacją z pielgrzymki autorstwa Karoliny Chęć oraz kilka zdjęć autorstwa Róży Jasionowskiej:

W dniu 20 czerwca 2014 roku wyruszyliśmy wczesnym rankiem w drogę pielgrzymkową do Sanktuarium Bł. Karoliny Kózkówny. Celem naszej pielgrzymki było złożenie próśb za nasze rodziny i nas samych oraz zapoznanie się z sylwetka naszej niezwykłej patronki KSM. W roku bieżącym obchodzimy 100 rocznicę śmierci patronki KSMu.
Około południa dojechaliśmy do Sanktuarium Bł. Karoliny Kózkówny w Zabawie. Nasz kochany ksiądz Marcin Modrzejewski tegoroczny neoprezbiter odprawił w sanktuarium Msze Świętą, na której modliliśmy się w naszych intencjach.
Chwilę po zakończeniu Mszy Świętej w Sanktuarium, Pan kościelny opowiadał nam żywą historie o bł. Karolinie, a szczególnie tą która trwa do dnia dzisiejszego i jest przekazywana młodszym pokoleniom, które wstępują do naszego Stowarzyszenia.
Udaliśmy się także do jej rodzinnego domu, gdzie została wychowana i spędziła tam swoje dzieciństwo.
Podczas Drogi Krzyżowej z Bł. Karoliną przy każdej stacji przywołane zostały historie o cierpieniach Błogosławionej Męczennicy, jakich doznała błogosławiona stając w obronie dziewictwa podczas jej ostatniej ziemskiej drogi.

Po tak doniosłych chwilach potrzebowaliśmy momentu wytchnienia. Odbył się także grill gdzie mieliśmy okazję i czas aby coś przekąsić oraz wspólnie się integrować.

Następnego dnia po śniadaniu wybraliśmy się do zakonu Ojców Cystersów w Mogile gdzie została odprawiona Msza Św. przez ks. Marcina w kaplicy słynącego łaskami Krzyża Pańskiego . Mieliśmy okazję w ciszy pomodlić się o łaski dla nas i naszych bliskich. Następnie udaliśmy się do Krakowa – zwiedziliśmy tam m.in.  Stare Miasto.

Na koniec naszej pielgrzymi wybraliśmy się na Koronkę do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach.

Był to wspaniały czas podczas którego mogliśmy dowiedzieć się o życiu Bł. Karoliny, pomodlić się za nas samych i nasze rodziny oraz spędzić ze sobą wspaniałe chwile.

 

P6210199P6200061 P6200024 P6210082P6210140 P6210213 P6210378