Ewangelia

Mt 22, 34-40

9jesus20and20his20disciples1_copyGdy faryzeusze dowiedzieli się, że Jezus zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał wystawiając Go na próbę: «Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?»
On mu odpowiedział: «„Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy».

Nasze spojrzenie
W dzisiejszej Ewangelii uczony w Prawie pyta Jezusa, które przykazanie jest największe. Nie jest to zwykłe pytanie – faryzeusze próbowali uchwycić błąd w nauczaniu Jezusa. Waga poszczególnych przykazań była kwestią sporną.

Jezus w odpowiedzi cytuje księgę Powtórzonego Prawa: najważniejsze jest przykazanie miłości. Tylko… dlaczego?

Bez miłości, wypełnianie prawa nic nie wnosi w nasze życie, wiarę, relację z Bogiem, z drugim człowiekiem. Nie można albo kochać, albo czynić dobro. Miłość nie może być obok tego, co robimy. Każda, nawet najdrobniejsza rzecz powinna wypływać z miłości.

Czynię dobro – z miłości.

Kocham – więc czynię dobro.

Dlatego najważniejsze jest przykazanie miłości. W nim zawierają się wszystkie inne.

 

 

Bezpośrednio po Mszy świętej zgromadziliśmy się na wspólnej modlitwie w kościele.
W miesiącu maryjnym zawierzaliśmy się naszej Najdroższej Matce – Maryi. Na początku kolejnego roku akademickiego oraz kolejnego roku pracy i formacji w naszym oddziale prosiliśmy o Jej opiekę i pomoc:

                                                    „Ratuj, Matko Boska!

Do Ciebie uciekamy się Święta Boża Rodzicielko!0513-fatima_2

Jakże to bliska naszym sercom modlitwa…

Uciekamy się…

i uciekamy od niespokojnego, hałaśliwego świata…

Od naszych licznych problemów…

Od sytuacji beznadziejnych…

Od naszych lęków…

Maryjo…”

 

Pamiętając o 36 rocznicy wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, poprzez adorację w ciszy, wsłuchiwanie się w teksty rozważań oraz wspólny śpiew prosiliśmy, abyśmy całe nasze życie potrafili z wiarą i ufnością zawierzyć przez ręce Maryi Panu Bogu.

Maryjo, oddaję Ci moje oczy, abyś to Ty nimi patrzyła,

oddaję Ci moje uszy, abyś Ty nimi słuchała,

oddaję Ci moje dłonie, abyś Ty nimi działała,

moje stopy, abyś Ty nimi chodziła,

oddaję Ci moje serce,

abyś to Ty nim kochała,
i aby Twoje Serce biło we mnie dla Jezusa i dla braci,

oddaję Ci siebie całego,

abyś to Ty we mnie żyła i napełniała Sobą na chwałę Trójcy Przenajświętszej.

Ewangelia

Mt 22, 15-21

rubens_tributemoney1Wtedy faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Go w mowie. Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli: «Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie?»
Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: «Czemu Mnie wystawiacie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową!» Przynieśli Mu denara.
On ich zapytał: «Czyj jest ten obraz i napis?»
Odpowiedzieli: «Cezara».
Wówczas rzekł do nich: «Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga».

Nasze spojrzenie

Będąc świadkami Jezusa niejednokrotnie stykamy się z prowokacjami, które mają na celu podważenie naszych przekonań lub ośmieszenie nas. Wielu wydaje się, że postępowanie Jezusa jest abstrakcyjne i nielogiczne. Jezus uczy, że w takich momentach powinniśmy być cierpliwi i spokojni. Ukazując swoje zdanie nie robi żadnych cudów, ale inteligentnie i cierpliwie udowadnia swoją rację. Warto zastanowić się nad tym czy my w relacji z Jezusem też wystawiamy Go na próbę czy jesteśmy otwarci na Jego słowa oraz czy uczymy się myśleć jak On we wszystkich przestrzeniach naszego życia.

Czytaj resztę wpisu »

Ewangelia

Mt 22, 1-14

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: „Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: «Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę». Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa; a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy ich pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić”.

Nasze spojrzenie

Dzisiejszy fragment Ewangelii mówi o Królestwie niebieskim. Jest ono porównane do króla, który wyprawia ucztę. Uczta ta może być odpowiednikiem Eucharystii. To Eucharystia jest najpiękniejszym i najbardziej znaczącym momentem przybliżającym nas do Nieba, gdzie króluje Jezus Chrystus.

Czytaj resztę wpisu »

Ewangelia

Mt 21, 33-43

 

pobraneJezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu:
«Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej prasę, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego kamieniami obrzucili. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili.
W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: „Uszanują mojego syna”.
Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami?»
Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze».
Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił i jest cudem w naszych oczach”.
Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce».

Nasze spojrzenie

Wiele razy słyszałam słowa: „Bóg jest Miłością”. Przyjmowałam je jako prawdziwe, ale tylko powierzchownie. Tak jakby mnie nie dotyczyły, albo były tylko pięknym frazesem. Do czasu.

Na nowo odkryłam je parę miesięcy temu. Był to trudny czas, ponieważ zawiodłam się na osobach, na których, wydawałoby się, mogłam polegać. Na których chciałam polegać.

Czytaj resztę wpisu »

IMG_3839W dniach 01 – 04 IX 2014 r. odbył się wyjazd rekolekcyjno – rekreacyjny w Desznicy. Brali w nim udział studenci z KSM – u Studenckiego z Lublina i Rzeszowa. Patronem rekolekcji był bł. Piotr Jerzy Frassati, patron studentów, młodych oraz ludzi gór. Hasłem tego czasu były słowa naszego patrona: „Ja chcę żyć nie wegetować”. Nasze spotkanie w Desznicy rozpoczęło się w poniedziałek wieczorem. Każdego dnia braliśmy udział we Mszy Świętej, medytowaliśmy Słowo Boże oraz tworzyliśmy wspólnotę przy stole: spożywając posiłki, pijąc kawę, rozmawialiśmy na różne tematy.  We wtorek rano odbyła się praca w grupach na temat młodości i życia bł. Piotra Jerzego Frassatiego. Po obiedzie zwiedzaliśmy okoliczne cerkwie w:  Desznicy, Krempnej, Polanach, Świątkowej Małej, Świątkowej Wielkiej oraz w Kotani.  Wieczorem odbyło się czuwanie przed Najświętszym Sakramentem. Środa to był czas na wędrówki  górskie w Beskidzie Niskim, zdobyliśmy szczyt Kamień i Górę Grzywacką.  Dzień zakończyliśmy ogniskiem, głośnym śpiewem i szalonymi tańcami.  W czwartek  po śniadaniu był czas na podsumowanie oraz błogosławieństwo  Aaronowe. Po posprzątaniu ośrodka oraz  „wspólnej kawie i ciastku” rozjechaliśmy się do domu.  Spotkanie w Desznicy było dla nas przystankiem na szlaku codzienności, szansą na głębsze spotkanie z Jezusem. Było to czas na zatrzymanie się i zastanowienie nad sobą, nad pragnieniami swojej młodości. Czasem weryfikacji dotychczasowych wyborów i podjęcia nowych działań aby moja młodość była  życiem a nie wegetowaniem.  Było także miejsce na refleksję związaną z  miejscem młodej osoby w Kościele. Nie brakowało radości i dobrej zabawy.  Jesteśmy wdzięczni Panu Bogu za ten czas. Wdzięczni  także za dar ks. Józefa, proboszcza w Desznicy, który otoczył nas troską duchowną przez ten czas, modlił się za nas i z nami, prowadził szlakami Beskidu, dzielił się swoją wiedzą a także ubogacał przykładem swojego życia, wypełnionego wiarą w Boga. Dziękujemy za każdego z nas, każdy miał swój wkład w to dzieło. Głęboko wierzymy, że to spotkanie nie pozostawiło tylko ciepłych wspomnień ale także przybliżyło nas do Boga i drugiego człowieka, zregenerowało siły duchowe i psychiczne na kolejny rok akademicki.

 

Notatki z FB:

Ania Grzywacz:

IMG_3047Było BARDZO fajnie.
A tak na serio…wyjazd do Desznicy był dla mnie kilkudniowym oderwaniem od rzeczywistości, nauki, takie całkowite „offline”.
Msze święte, medytacja, wspólne posiłki z braćmi klerykami, integracja przy kawie (której nie piłam wcześniej, a teraz zaczęłam, Aga jak umrę na zawał to Twoja wina- żartuje!:D), jedzonko przygotowane przez Pana Stasia, wypad w góry, ognisko i piosenki Marysi, tańce, disco polo, zwiedzanie cerkwi …niby nic wielkiego, a jednak te rzeczy ubogaciły nasze rekolekcje.
I to hasło: „Ja chcę żyć a nie wegetować”. Dopiero teraz uświadamiam sobie te słowa, które mówią o niemarnowaniu naszego życia. Bł. Piotr Frassati love love.
Zapamiętam także księdza Józefa! Człowiek pokorny, uczciwy, pracowity, gościnny, radosny-był z nami kiedy tylko mógł!
Cieszę się, że tam razem byliśmy!  KSM jest super!

 

Piotr Frączkiewicz:

 

miło wspominam pobyt w DESZNICY. Dziękuje, że mogłem poznać wiele ciekawych, sympatycznych osób. Dziękuję za pyszne posiłki przyrządzone przez Pana Stasia i za wszystkie wycieczki i atrakcje, w tym ognisko. Pozdrawiam.

 

Poniżej krótka fotorelacja:

SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES IMG_4152 IMG_4060 IMG_4052 IMG_3919 IMG_3947 IMG_3969IMG_3914IMG_3790IMG_3733 IMG_3805IMG_3454IMG_3633IMG_3612DSC_0360IMG_3042IMG_3989IMG_4024DSC03875 DSC_0526 DSC_0501DSC_0250

Ewangelia

Mt 21, 28-32

 

work-in-my-vineyard-son-57-376Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu:
«Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy”. Ten odpowiedział: „Idę, Panie”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca?».
Mówią Mu: «Ten drugi».
Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć».

Nasze spojrzenie

Idę Panie !

 

Dzisiejsza Ewangelia jakże bliska jest życiu każdego człowieka. W przypowieści biblijnej ojciec wzywa synów do pracy w winnicy, jeden z nich od razu deklaruje się „idę Panie” jednak nie wypełnia swojej obietnicy, drugi odpowiada natomiast „nie chce”, ale po pewnym czasie zdaje sobie sprawę z tego, że bez jego pomocy winnica nie będzie tak wspaniała. Postawa pierwszego syna ukazuje nam to jaki jest dzisiejszy świat: przepełniony pozorami, iluzją, powierzchownością, kłamstwem, deklaracjami bez pokrycia-bardzo często spotykamy się z takimi postawami. Myślę, że każdy z nas przynajmniej raz został zawiedziony w sposób podobny do tego ukazanego w Ewangelii.

Czytaj resztę wpisu »

Ewangelia

Mt 20, 1-16a

 

d1546724361Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść:
«Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił.
Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy!”.
A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych!”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze.
Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».

Nasze spojrzenie

W niedzielnej perykopie ewangelicznej mamy przedstawioną przypowieść o robotnikach w winnicy. Jest to kolejna przypowieść, w której Jezus przedstawia nam jak wygląda i jak funkcjonuje Królestwo niebieskie.

Każdy z nas poprzez chrzest jest zaproszony do pracy „w winnicy” – na rzecz Królestwa Bożego.

Czytaj resztę wpisu »

Ewangelia

J 3, 13-17

 

d1389839456Jezus powiedział do Nikodema:
«Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił, Syna Człowieczego.
A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony».

Nasze spojrzenie

„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał ”( J 3, 16-17). To jest właśnie miara Bożego miłosierdzia. Oto nasz Ojciec Niebieski składa nam największą ofiarę- Swego Umiłowanego Syna, abyśmy tylko w Niego uwierzyli . To Boże miłosierdzie, którego pełnia objawia się w ofierze krzyża, nie zawsze jest przez nas przyjmowana. „Każdy z nas ma swój krzyż”- zawsze sądziłam, że ten krzyż dostaje się pod koniec życia, a tu okazuje się, że któregoś dnia, tak po prostu, Pan Bóg cichutko kładzie go nam na plecy – „teraz go nieś.” Jezus powiedział: „Jeśli kto chce pójść za mną, niechaj się zaprze samego siebie i bierze krzyż swój na siebie codziennie, i naśladuje mnie” (Łk 9,23). Ludzie czasów Chrystusa mieli jasny obraz tego, co miał na myśli. W tamtych czasach skazaniec brał belkę poprzeczną krzyża i niósł ją na miejsce, gdzie miał zostać ukrzyżowany. To właśnie jest sedno wyrażenia „wziąć krzyż swój na siebie”. To oznacza ukrzyżować samego siebie. Jezus wzywa nas, żebyśmy wzięli nasz krzyż i poszli za Nim na miejsce ukrzyżowania. Tam, gdzie to głupie ludzkie pragnienie, aby żyć niezależnie od Boga, jest uśmiercone. To oznacza ukrzyżowanie siebie.

Czytaj resztę wpisu »

Ewangelia

Mt 18, 15-20

 

KosciołSwJezus powiedział do swoich uczniów:
«Gdy twój brat zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź ze sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków opierała się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik.
Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.
Dalej zaprawdę powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich».

Nasze spojrzenie

Niedzielna Ewangelia przedstawia nam wielowątkową naukę Chrystusa. Jeden: o upomnieniu swego brata; dwa: o tym, że decyzję Apostołów mają moc wiążącą zarówno na ziemi, jak również w niebie; trzy: o tym, że gdzie się zbierają ludzie w imię Jezusa, On jest pośród nich.
Na pierwszy rzut oka te elementy nie do końca są dla mnie do siebie pasujące, ale po dłuższej chwili dostrzegam, że wszystko to opisuje Kościół – żywą wspólnotę braci.

Czytaj resztę wpisu »