Ewangelia

Mt 14, 13-21

 

lanfranco-g-34Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd w łodzi na miejsce pustynne, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych.
A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce tu jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności».
Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść».
Odpowiedzieli Mu: «Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb».
On rzekł: «Przynieście mi je tutaj».
Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziął te pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości i zebrano z tego, co pozostało, dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.

Nasze spojrzenie

Słowa dzisiejszej Ewangelii, mimo że przecież mi znane, znowu mnie zaskoczyły. Uderzyły mnie mianowicie trzy rzeczy.

Po pierwsze, Bóg przypomniał mi (już nie wiem który raz), że najpierw należy troszczyć się
o Niego, tak jak tu: „Starajcie się naprzód o królestwo Bogai o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.” (Mt 6, 33)Chrystus nakarmił garnące się do Niego tłumy, bo rozumiał przecież, co to głód. Dał chleb tym, którzy chcieli być blisko Niego. A ponieważ On jest Miłością i kocha każdego człowieka nakarmił więc i tych, którzy byli przy Nim z innych pobudek, np. z ciekawości czy dla sensacji.

Czytaj resztę wpisu »

Ewangelia

Mt 13, 24-43

pobrane

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść:
«Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł.
A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc się wziął na niej chwast?”. Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?”. A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”».

Inną przypowieść im powiedział: «Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach».

Powiedział im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło».
To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: «Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata».
Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie i prosili Go: «Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście». On odpowiedział:
«Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie.
Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczaj ą się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego.

Nasze spojrzenie

Poprzez dzisiejszą przypowieść o siewcy, dobrym nasieniu i złym chwaście Jezus objawia nam, że  chwastu (złych ludzi) nie można wyrwać i spalić natychmiast, gdyż można by wtedy przypadkowo uszkodzić zboże (dobrych ludzi), gdyż dopiero podczas żniw (Sądu Ostatecznego) okaże się, co jest czym. Dlatego niezmiernie ważne są te cechy, którymi powinien odznaczać się prawdziwy chrześcijanin, a więc pokora i cierpliwość. Cnoty te pomogą nam wyzbyć się z naszych serc żądzy zemsty i podsycającego ją gniewu. Dopiero Pan Bóg, jako gospodarz całego świata, które jest jego rolą, a który najlepiej zna swoje ziemie i rosnące na nich rośliny dobra i zła, wyśle swych żniwiarzy, a więc aniołów, aby dobre ziarno zebrali do spichlerza, natomiast chwasty wrzucili w ogień, symbolizujący wieczyste męki w piekle. Wtedy też dobry owoc żniw, a więc ludzie oddani Bogu, cieszyć się będą wiecznym szczęściem u boku swego Ojca.

Ewangelia

Mt 13,1-23

pobrane

Tego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami:
«Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny.
Kto ma uszy, niechaj słucha».
Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich?». On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza:

„Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie zrozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił”.
Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło zobaczyć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.
Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze.
Posiane na miejsca skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje.
Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne.
Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».

Nasze spojrzenie

„Jezus chętnie mówił w przypowieściach i zagadkach, bo człowiek lubi zagadki, lubi krzyżówki, koła fortuny, quizy. Lubi dochodzić do czegoś sam, lubi zawdzięczać coś sobie. Jest to przejaw twórczej postawy człowieka, ale często też przejaw niezdrowej pychy: nie słuchamy prostych prawd i rad, bo uważamy, że sami dobrze wiemy. No i często potem drogo za to płacimy.

Ale Jezus uwzględnia tę przekorną naturę człowieka i potrafi się do niej odwołać: Macie uszy i rozum? No to słuchajcie i rozumiejcie – jeśli tylko pycha wam pozwoli.”

Czytaj resztę wpisu »

Ewangelia

Mt 11,25-30

confissaoW owym czasie Jezus przemówił tymi słowami:
«Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźmijcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem łagodny i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie».

Nasze spojrzenie

Jezus łagodny i pokorny sercem… Zastanówmy się, dlaczego łagodny i pokorny. Czyż naszego Boga, który się wydał posłuszny woli Ojca z Miłości dla naszego zbawienia aż na krzyż, może nie nazwać pokornym? Jezus jak czytamy w Piśmie Świętym, nie chciał tak z własnej woli zawisnąć na tym krzyżu, a świadczy o tym jego modlitwa: ,,Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich!” <Łk 22,42>, lecz pozostaje pokornym wobec woli Ojca, jak czytamy dalej: ,,Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie”.

My tak często narzekamy na nasz los, bardzo często o wiele lepszy od naszego sąsiada czy koleżanki, kolegi z pracy, uczelni. Narzekamy i jesteśmy tak skupieni na sobie, że nie widzimy tego co tak naprawdę mamy, a patrzymy na to czego nie mamy. Oczywiście, nie raz tak może być, że jesteśmy w gorszej sytuacji, ale czy Jezus nie był w po ludzku beznadziejnej sytuacji. Pomimo to pozostał wierny woli swego Ojca, pozostał pokornym wobec tej woli Ojca, aż po krzyż. ,,Idź, i Ty czyń podobnie!” <Łk 10,37> – mówi Ci Jezus.

Czytaj resztę wpisu »

Trochę niespodziewanie bardzo silna reprezentacja KSMu Studenckiego (począwszy od ks. Marcina, poprzez Anię Kupiszewską, Karolinę Chęć, Piotra Frączkiewicza, Pawła Wronę, kończąc na Albercie Kędzierskim) miała okazję brać udział w Pielgrzymce do Sanktuarium Błogosławionej Karoliny Kóżkówny w Zabawie organizowanej przez KSM AL.

 

Tutaj krótka relacją z pielgrzymki autorstwa Karoliny Chęć oraz kilka zdjęć autorstwa Róży Jasionowskiej:

W dniu 20 czerwca 2014 roku wyruszyliśmy wczesnym rankiem w drogę pielgrzymkową do Sanktuarium Bł. Karoliny Kózkówny. Celem naszej pielgrzymki było złożenie próśb za nasze rodziny i nas samych oraz zapoznanie się z sylwetka naszej niezwykłej patronki KSM. W roku bieżącym obchodzimy 100 rocznicę śmierci patronki KSMu.
Około południa dojechaliśmy do Sanktuarium Bł. Karoliny Kózkówny w Zabawie. Nasz kochany ksiądz Marcin Modrzejewski tegoroczny neoprezbiter odprawił w sanktuarium Msze Świętą, na której modliliśmy się w naszych intencjach.
Chwilę po zakończeniu Mszy Świętej w Sanktuarium, Pan kościelny opowiadał nam żywą historie o bł. Karolinie, a szczególnie tą która trwa do dnia dzisiejszego i jest przekazywana młodszym pokoleniom, które wstępują do naszego Stowarzyszenia.
Udaliśmy się także do jej rodzinnego domu, gdzie została wychowana i spędziła tam swoje dzieciństwo.
Podczas Drogi Krzyżowej z Bł. Karoliną przy każdej stacji przywołane zostały historie o cierpieniach Błogosławionej Męczennicy, jakich doznała błogosławiona stając w obronie dziewictwa podczas jej ostatniej ziemskiej drogi.

Po tak doniosłych chwilach potrzebowaliśmy momentu wytchnienia. Odbył się także grill gdzie mieliśmy okazję i czas aby coś przekąsić oraz wspólnie się integrować.

Następnego dnia po śniadaniu wybraliśmy się do zakonu Ojców Cystersów w Mogile gdzie została odprawiona Msza Św. przez ks. Marcina w kaplicy słynącego łaskami Krzyża Pańskiego . Mieliśmy okazję w ciszy pomodlić się o łaski dla nas i naszych bliskich. Następnie udaliśmy się do Krakowa – zwiedziliśmy tam m.in.  Stare Miasto.

Na koniec naszej pielgrzymi wybraliśmy się na Koronkę do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach.

Był to wspaniały czas podczas którego mogliśmy dowiedzieć się o życiu Bł. Karoliny, pomodlić się za nas samych i nasze rodziny oraz spędzić ze sobą wspaniałe chwile.

 

P6210199P6200061 P6200024 P6210082P6210140 P6210213 P6210378

 

Ewangelia

Mt 16, 13-19

4.2.7Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?” A oni odpowiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”. Jezus zapytał ich: „A wy, za kogo Mnie uważacie?”
Odpowiedział Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Na to Jezus mu rzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie.
Oto i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”.

Nasze spojrzenie

Dziś Kościół ukazuje nam postaci dwóch wielkich apostołów: Piotra i Pawła. Jeden zdrajca a drugi morderca, tak po krótce ktoś mógłby opisać tych dwu panów. Niby racja a jednak – wzrok Boga sięga dalej! Życie Pawła pokazuje, że spotkanie z Jezusem jest dla człowieka przemieniające. Jeżeli Bóg czyni mordercę chrześcijan swoim wyznawcą ukazuje w ten sposób swoją bezgraniczną miłość i troskę o zbawienie każdego człowieka – bez wyjątku. Każdy ma prawo do nawrócenia.

Czytaj resztę wpisu »

Ewangelia

Mt 10,26-33

c9ea7399e50132ec11b123a929b114b4Jezus powiedział do swoich apostołów:
«Nie bójcie się ludzi. Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć.
Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach.
Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle.
Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię.
U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone.
Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.
Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.
Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie».

Nasze spojrzenie

Mam pewną trudność z napisaniem czegoś na temat tego fragmentu ewangelii. Nie dlatego, że nie widzę w nim sensu, wręcz przeciwnie porusza on ważne kwestie. Ale napisać wszystko, co mi się przy okazji tej perykopy nasuwa na myśl, nie zdołam. A jak sądzę, wy macie jeszcze kilka innych przemyśleń. To zacznijmy.

,, Nie bójcie się ludzi.” Dlaczego Jezus wypowiada te słowa? Dlaczego boimy się ludzi?  Bo skomentują, bo coś powiedzą, bo wyśmieją. A przecież ludzie to my, to my skomentujemy, to my coś powiemy, to my wyśmiejemy, to my… a nie oni. To dlaczego boimy się siebie, boimy się swoich słów? Ludzie robią i mówią to co uważają, że grupa zaakceptuje, wchodzimy w jeden przyjęty nurt, który sprawia, że jesteśmy na fali. Tylko kto wyznacza bieg tej rzeki? Czy nie jest też tak, że łatwiej jest płynąć z nurtem, niż samodzielnie myśleć? No to zacznijmy od tego, myślimy samodzielnie, wyrabiamy sobie opinie na dany temat, i ściana, rówieśnicy myślą inaczej. Ale jesteś tego pewny? Może prawda jest taka, że większość by się zgodziła z tobą, tylko nikt nie ma odwagi głośno powiedzieć co myśli.

Jeżeli na przykład doszedłeś do wniosku, że Jezus jest twoim Bogiem, to czemu się do tego nie przyznać, to jesteś ty, udając kogoś innego tylko się męczysz. A możesz się zdziwisz jak wiele osób uważa podobnie. W tym przypadku jest jeszcze jeden plus, jest nim to co powiedział Jezus ,, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie”. Naszym priorytetem jest niebo (a przynajmniej moim), więc korzystajmy z każdej furtki by się tam dostać. Wiem może to wyglądać, jak kalkulowanie, przeliczanie, możecie dojść do wniosku, że jestem interesowna: zrobię to, i to, i nałapie tyle punktów by dostać się do nieba. Czy nasze, życie nie jest od tego, by zrobić wszystko co możliwe aby trafić do nieba? W tej kwestii możemy sobie pozwolić na interesowność. Wiem nie jest to doskonałe podejście, ale człowiek nie jest doskonały.

Czytaj resztę wpisu »

Ewangelia

J 3, 16-18

rublow_trinitaJezus powiedział do Nikodema:
«Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego».

Nasze spojrzenie

W perykopie ewangelicznej przygotowanej na Uroczystość Najświętszej Trójcy mamy przedstawioną scenę rozmowy Jezusa z Nikodemem. Mesjasz w kilku zdaniach przedstawia cel swojego przyjścia na świat. Były to na pewno trudne słowa do zrozumienia dla dostojnika żydowskiego. Jednak w naszym rozważaniu tego fragmentu musimy wyjść poza nocne spotkanie Chrystusa z Nikodemem i spojrzeć na te słowa przez pryzmat współczesnego świata i naszego życia.

Czytaj resztę wpisu »

Ewangelia

J 20, 19-23

850126073Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana.
A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

Nasze spojrzenie

Św. Jan, w uroczystość Zesłania Ducha Świętego, przypomina nam objawienie Jezusa Chrystusa, które dokonało się w obecności apostołów. Uczniowie po Jego śmierci na Krzyżu, w trwodze o własne życie i w rozpaczy po śmierci tego, który miał śmierć zwyciężyć, ukryli się przed światem. Wtedy właśnie Chrystus przyszedł do nich, aby ukazać im swą potęgę, podnieść ich na duchu i tchnąć w nich Ducha Świętego. Przekazał Go po to, aby mogli po całym świecie głosić Prawdę, w imię Tego, który pokonał śmierć, umocnieni Duchem, który odtąd stale im towarzyszył, aby umocnieni Jego mocą nigdy nie zwątpili w Bożą naukę i poprzez którego otrzymali moc uleczania dusz ludzkich.

07.06.2014–Zwiedzanie Koziego Grodu

Posted: 9 Czerwiec 2014 in Inne

Nareszcie… udało się. Tak to już jest, że czasami trudniej jest sięgnąć po to co jest w zasięgu ręki, niż po to, co znajduje się dalej i dostęp do niego wymaga zdecydowanie większego wysiłku.

lublin1

Udało się… po kilku dalszych podróżach, czy to w góry, czy to do Częstoborowic, zwiedziliśmy miasto, w którym żyjemy na co dzień, Kozi Gród, Lublin. Jednak już na początku musieliśmy przyjąć na siebie nową rolę: musieliśmy porzucić buty owego mieszkańca, który, zdawałoby się, zna swoje miasto od podszewki, i włożyć buty turysty, który znajduje się w całkowicie nowej przestrzeni i który jest zdolny by patrzeć na nią z podziwem. A nie było to trudne zadanie, Lublin bowiem tego dnia ujawnił przed nami wiele tajemnic, tak że każdy z nas mógł spojrzeć na to miasto pod nowym kątem i docenić jego bogatą historię i współczesne piękno.

Czytaj resztę wpisu »