Była cicha i piękna jak wiosna… czyli Studenckie Majówki

studenckie majówki 2017

   …za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny, zawsze Dziewicy, uwolnij nas od doczesnych utrapień i obdarz wieczną radością. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

W roku 100-lecia objawień Matki Bożej w Fatimie postanowiliśmy odpowiedzieć na wezwanie Maryi do modlitwy o nawrócenie grzeszników oraz pokój na świecie. Naszą odpowiedzią było zorganizowanie w miesiącu maju tzw. Studenckich Majówek. Siedmiokrotnie spotykaliśmy się przy Grocie Matki Bożej przy kościele Garnizonowym w Lublinie, aby tam, w gronie lubelskich studentów, wspólnie wychwalać Boga przez orędownictwo Matki Najświętszej, dla której miesiąc maj jest szczególnie poświęcony. Była to także okazja do zaświadczenia o swojej wierze oraz zawierzeniu Maryi. Cieszymy się, że razem z członkami Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży modlili się także studenci, którzy na co dzień nie należą do naszej wspólnoty, a mimo to odważyli się i przyszli pod Grotę Matki Bożej, aby tam wspólnie się modlić i oddać cześć Maryi.

Jedna z modlitw, odmawianych przez nas podczas Studenckich Majówek brzmi:

    Maryjo bądź nam serdeczną Matką. Pomagaj zadbać o to co najważniejsze: o moc własnej woli, o jasność rozumu i o sumienie – o niezawisłość sumienia wobec wszystkich władz, mody i obyczajów ludzkich. Niech będzie oparte i przyległe jedynie do kodeksu praw boskich. Pomóż nam dbać o jakość serca.

Mamy nadzieję, że Studenckie Majówki na stałe wpiszą się w kalendarium wydarzeń i inicjatyw, z którymi KSM Studencki stara się wychodzić do młodych ludzi .

Reklamy

17.11.2016r. – Po co Ci to wiadro?

„Po co ci to wiadro?”– zapytałam pewną kobietę, którą spotkałam z wiadrem w ręku. „To jest mój klucz do nieba!” – odpowiedziała rozpromieniona. – „Nie modliłam się nigdy za wiele, rzadko chodziłam do kościoła, ale raz zdarzyło mi się przed Bożym Narodzeniem wysprzątać za darmo cały dom pewnej biednej, starej kobiecie. To było moje wybawienie!”. Jest to kolejna wskazówka, że jednak zawsze najważniejsza jest miłość.
(…)
Dusza pewnego mężczyzny opowiadała mi: „Straciłem życie w wypadku motocyklowym w Wiedniu. Nie przestrzegałem przepisów i to było przyczyną mojego nieszczęścia”. Zapytałam go: „Czy byłeś przygotowany na życie wieczne?”. „Byłbym nieprzygotowany – wyznał mi – ale Pan Bóg daje każdemu, kto tylko nie jest butny i arogancki i nie grzeszy przeciw Niemu zuchwałością, jeszcze dwie, trzy minuty czasu na wzbudzenie żalu za grzechy. I tylko ten, kto to odrzuci, zostaje potępiony.”
Interesujący i pouczający był jego komentarz: „W takim wypadku ludzie często mówią: „Śmierć widać była mu przeznaczona”. Zgodnie z planem Bożym powinienem żyć jeszcze jakieś trzydzieści lat; dopiero wtedy wybiłaby moja godzina. Dlatego nigdy nie wolno nam bez potrzeby ryzykować życia.”

To tylko niektóre fragmenty książki Marii Simmy „Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi”. O tym, czym jest czyściec i jak pomagać duszom czyśćcowym rozmawialiśmy na spotkaniu 17 listopada.

Niekiedy padają zarzuty, że czyśćca nie ma, skoro nie ma takiego słowa w Piśmie Świętym. Jednak wystarczy przeczytać fragmenty o skrótach: 2 Mch 12,38-45, Łk 12:47-48, Mt 5:25-26. W szczególności ten ostatni dla mnie osobiście bardzo mocno mówi o rzeczywistości czyśćca. Samo słowo „czyściec” wynika z Tradycji Kościoła Katolickiego.

Czym jest czyściec? Jest to stan, w którym dusza się oczyszcza, by móc wejść do nieba. S. Emanuel z Medjugorie porównuje to do sytuacji, gdy sprzątamy mieszkanie. Jesteśmy brudni, chodzimy w roboczych ubraniach. Nagle dzwonek do drzwi. Okazuje się, że niespodziewanie przyszedł nasz najlepszy przyjaciel, odświętnie ubrany. Chcemy się mu rzucić na szyję, ale zaraz… Jesteśmy brudni. Mówimy mu więc: „poczekaj, umyję się i przebiorę”.

Do tej pory żyło wiele osób, zakonnych i świeckich, które miały łaskę widzenia czyśćca i rozmawiania z duszami czyśćcowymi. Pisały o tym m.in. bł. Anna Katarzyna Emmerich w „Sekretach dusz czyśćcowych”, s. Maria od Krzyża z Valognes w „Rękopisie z czyśćca”, św. Katarzyna z Genui w „Rozprawie o czyśćcu”, św. Faustyna Kowalska w swoim „Dzienniczku”, czy też wspomniana już Maria Simma w książce „Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi”. Większość z tych tekstów jest dostępna w internecie – w formie pdf lub też audiobook’ów na YouTube . W tych tekstach został opisany wygląd czyśćca, sposób pomocy i przestrogi dla żyjących, w jaki sposób powinniśmy żyć, aby nie stracić szansy na niebo.

Najważniejsze, co powinniśmy wiedzieć, jest to, że dusze przebywające w czyśćcu mogą wejść szybciej do nieba dzięki modlitwie, jednak oni sami nie mogą się za siebie modlić. Możemy to zrobić my, dlatego też nie wolno nam zapominać w modlitwie o tych, którzy sami nie mogą sobie pomóc. Te dusze natomiast, choć nie mogą modlić się za siebie, to mogą skutecznie modlić się za żyjących i z pewnością nie pozostaną nam dłużne za naszą modlitwę.

Maria Simma dowiedziała się od dusz, w jaki sposób można im pomóc:

„1) Szczególnie poprzez ofiary na Msze święte, których nic nie jest w stanie zastąpić.

2) Zastępcze cierpienia pokutne. Każde cierpienie, czy cielesne, czy duchowe, które podejmuje się dla dusz w czyśćcu, przynosi im dużą ulgę.

3) Różaniec to po mszy najbardziej skuteczny środek pomocy duszom czyśćcowym. Wyzwala on codziennie wiele dusz, które bez niego musiałyby cierpieć jeszcze wiele lat.

4) Dużą ulgę przynieść może także droga krzyżowa.

5) Dusze czyśćcowe mówią, że nieocenione są odpusty. Są one przyznaniem im zadośćuczynienia, jakie Jezus Chrystus uczynił Bogu Ojcu w niebie. Kto za życia często ofiarowuje odpusty za dusze cierpiące w czyśćcu, również w godzinie śmierci otrzyma prędzej niż inni łaskę odpustu zupełnego. Okrucieństwem jest niewykorzystanie tych skarbów Kościoła dla dusz cierpiących w czyśćcu. Podobnym okrucieństwem byłoby, gdyby człowiek stał przed górą złotych monet i miał możliwość brać z niej, ile zechce, aby podzielić się z cierpiącymi biedę, którzy z tej góry nic wziąć nie mogą, lecz nie zadałby sobie trudu, by wyciągnąć po nie rękę. (…).

6) Jałmużna i dobre uczynki, zwłaszcza ofiary pieniężne na misje święte na świecie.
(…) Konieczność wnoszenia ofiar pieniężnych można uzasadnić tym, że jałmużna na szlachetne cele stanowi dla dusz cierpiących w czyśćcu dużą pomoc. (…) Każdy wierzący człowiek ma obowiązek wspierania misjonarzy. Niestety, niektórzy go zaniedbali za swojego życia. Ponadto niektóre dusze w czyśćcu winne są zadośćuczynienie za niespłacone długi, za niesprawiedliwy testament czy inne nieprawości, za które nie odpokutowały.

7) Duszom czyśćcowym pomagać ma również palenie świec, głównie, dlatego, że jest to akt uwagi i miłości, a poza tym – świece są poświęcone i rozświetlają ciemności dusz w czyśćcu. Jedenastoletnie dziecko z rodziny Kaiserów poprosiło Marię Simmę o modlitwę. Znalazło się w czyśćcu, ponieważ w Dzień Zaduszny pogasiło lampki na cmentarzu i ukradło wosk do zabawy. (…)

8) Także kropienie wodą święconą łagodzi cierpienia. Pewnego dnia wychodząc z domu Maria Simma pokropiła go wodą za dusze czyśćcowe. Usłyszała wtedy głos: „Więcej!”.

Wszystkie te sposoby pomagają duszom cierpiącym w czyśćcu, ale nie w jednakowy sposób. Jeżeli ktoś w życiu ziemskim nie doceniał Mszy świętej, to nie będzie ona dla niego skuteczna i w czyśćcu. Kto miał twarde serce dla drugiego człowieka, otrzyma mało pomocy.
Ciężko pokutować muszą także ci, którzy zgrzeszyli zniesławieniem innych. Ten zaś, kto miał dla innych otwarte serce, otrzyma dużą pomoc.”

(Maria Simma „Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi”)

Jak to już zostało wspomniane, dużą pomoc przynoszą duszom odpusty. Wyróżnia się odpusty zupełne i cząstkowe.

bez-tytulu1

Jak widać, można na wiele sposobów pomagać duszom czyśćcowym. Nie zaniedbujmy dzieł pomocy, gdyż w przyszłości sami możemy ich potrzebować.

Justyna Jasińska

11.11.2016 r. – Wieczornica patriotyczna

wieczornica-3„Czuwam — to znaczy także: czuję się odpowiedzialny za to wielkie, wspólne dziedzictwo, któremu na imię Polska. To imię nas wszystkich określa. To imię nas wszystkich zobowiązuje. To imię nas wszystkich kosztuje. Może czasem zazdrościmy Francuzom, Niemcom czy Amerykanom, że ich imię nie jest związane z takim kosztem historii, że o wiele łatwiej są wolni, podczas gdy nasza polska wolność tak dużo kosztuje.

Jednak (…) to, co kosztuje, właśnie stanowi wartość. Nie można zaś być prawdziwie wolnym bez rzetelnego i głębokiego stosunku do wartości. Nie pragnijmy takiej Polski, która by nas nic nie kosztowała. Natomiast czuwajmy przy wszystkim, co stanowi autentyczne dziedzictwo pokoleń, starając się wzbogacić to dziedzictwo. Naród zaś jest przede wszystkim bogaty ludźmi. Bogaty człowiekiem. Bogaty młodzieżą! Bogaty każdym, który czuwa w imię prawdy, ona bowiem nadaje kształt miłości.”

Jan Paweł II

Z okazji Święta Niepodległości przygotowaliśmy patriotyczny program słowno-muzyczny, który zaprezentowaliśmy po Mszy świętej w Kościele Garnizonowym. Do jego wysłuchania oraz modlitwy w intencji Ojczyzny zaprosiliśmy także parafian 🙂

GOTÓW!

wieczornica

wieczornica-2

Wakacyjny wyjazd do Małego Cichego 5-9.09.2016 r.

male-ciche-1

W dniach 5.09-09.09 odbył się wyjazd rekolekcyjno-rekreacyjny do Małego Cichego w Tatrach. W wyjeździe uczestniczyły osoby z KSMu, ale także osoby niezrzeszone. Podczas pobytu mogliśmy wzmocnić nie tylko ducha, ale i ciało: udaliśmy się m. in. na Gęsią Szyję, Kasprowy Wierch, do Doliny Pięciu Stawów czy nad Morskie Oko. Do duchowego treningu należały z kolei codzienne Msze św., wygłoszone przez księży konferencje na temat kobiecości i męskości w oczach Pana Boga oraz medytacja Pisma Świętego. Naszą wspólnotę umacniały wspólne posiłki i wieczory integracyjne. Iza  🙂

Po konferencji na Gęsiej Szyi:  😉

male-ciche-2

I jeszcze takie widoczki z Kasprowego i Szpiglasowego Wierchu 😉

male-ciche-3

male-ciche-6

Za ten wspaniały czas, na który nie zasłużyliśmy, a który został nam podarowany – DZIĘKUJEMY! 😀

Przedstawienie „Dwie Dorotki”

W ramach obchodów Dnia Dziecka, 18 maja oraz 1 czerwca członkowie naszego oddziału wystawili  dla dzieci z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie bajkę pt. „Dwie Dorotki”. Opowiada ona historię dwóch dziewczynek,  z których jedna jest dobra a druga zła, natomiast jej akcja rozgrywa się w magicznym i zaczarowanym świecie.

 Nasze przedstawienie cieszyło się dużym zainteresowaniem zarówno małych pacjentów jak i personelu szpitala. Dzieci były bardzo zaabsorbowane naszym spektaklem a personel wyraził uszanowanie dla naszego talentu aktorskiego. Natomiast po przedstawieniu był czas na zrobienie sobie pamiątkowego zdjęcia z naszymi aktorami oraz robienie zwierzątek z balonów.

Było to pierwsze tego rodzaju przedsięwzięcie naszego oddziału, do którego przygotowywaliśmy się przez kilka tygodni. Ujawniło ono w nas niewątpliwie talenty gry aktorskiej, które  być może w przyszłości zdecydujemy się rozwijać 🙂

A tutaj można obejrzeć zdjęcia z naszego przedstawienia.

27.05.2016 r. – Poznajemy Lubelszczyznę…

chełm

27 maja wybraliśmy się na wycieczkę do Chełma. Był to wjazd z cyklu: „podróże w ujęciu mikro” 😉 , a oprowadzał nas po swoim mieście rodowity Chełmianian – Łukasz. Tym razem zwiedzaliśmy skarby Lubelszczyzny szlakiem zabytków Chełma oraz Ducha Bielucha, który towarzyszył nam podczas wycieczki :D. Szczególnymi elementami na trasie były podziemia kredowe oraz zespół pokatedralny przy bazylice Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Tam również była możliwość przejścia przez Bramę Miłosierdzia. Elementy pielgrzymkowe i turystyczne były przeplataliśmy wspólnymi rozmowami, posiłkami i spacerami w radosnej i słonecznej atmosferze.

Rekolekcje w Lubartowie

   W dniach 22-24 kwietnia 2016 roku odbyły się rekolekcje naszego oddziału. Weekend spędziliśmy w pięknym, niedawno odremontowanym ośrodku przy sanktuarium św. Anny w Lubartowie. Był to czas podsumowujący kwietniowe rozważania dotyczące poczucia własnej wartości, samooceny oraz samoakceptacji. Rekolekcje poprowadził ks. Krzysztof Krzaczek, który z ogromnym zaangażowaniem tłumaczył prawdy wiary połączone z psychologią człowieka, a wszystko to popierał swoim bogatym doświadczeniem z wieloletniej pracy z ludźmi. Nie zabrakło zatem wyczerpujących konferencji, rozmów, refleksji, ale także chwil przeznaczonych na dobrą kawę z ekspresu, rozmowy, czy po prostu bycie z drugim człowiekiem. W wolnych chwilach mieliśmy możliwość wyjścia poza teren ośrodka, by cieszyć się pięknem tamtejszej okolicy. Kulminacyjnym punktem całego wyjazdu była sobotnia adoracja połączona z modlitwami nad każdym z nas. Dzięki temu doświadczeniu wszyscy staliśmy się napełnieni Duchem Świętym, Jego mocą, radością i ufnością. Z pewnością były to rekolekcje wyjątkowe, na których wielu z nas poznało lepiej Pana Boga, drugiego człowieka, ale też samego siebie.

   Foto-relacje z rekolekcji można obejrzeć na naszym profilu na Facebooku.