10.03.2016 – Zazdrość i pożądliwość rzeczy

   Kontynuując nasz temat przewodni na Wielki Post, jakim jest „Nawracanie i wierność w rzeczach małych”, postanowiliśmy zastanowić się nad tym czym jest zazdrość i pożądliwość rzeczy. W Księdze Wyjścia jest napisane: ,,Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego».” (Wj 20,17). Właśnie na tych przykazaniach z Dekalogu oparliśmy swoje dalsze rozważania. A mianowicie, w pierwszej części naszego spotkania zajęliśmy się historiami pięciu różnych postaci biblijnych. Każdej z nich postawiliśmy jeden wspólny zarzut: sprzeniewierzenie się Prawu Bożemu oraz przekroczenie IX i X przykazania.

Tymi postaciami byli:

-Kain

-Król Dawid

-Bracia Józefa

-Król Herod

-Uczeni w Piśmie i Faryzeusze

   Po przeanalizowani w grupach przestępstw, jakich się te osoby dopuścili stwierdziliśmy, że są oni winni zarzucanych im czynów. Natomiast w następnej części spotkania odgrywaliśmy scenki z życia, w których MY sami zazdrościmy oraz pożądamy rzeczy, które do nas nie należą.

   Podsumowaniem naszego spotkania było zastanowienie się nad tym, co należy czynić, aby zazdrość nie gościła w naszym sercu. Posłużyły nam do tego, już wcześniej przygotowane, pięć rad, będące receptą na zazdrość i pożądliwość, a są nimi:

  1. Każde uczucie zazdrości powierzać Bogu.
  2. ,,Czyńcie innym to co byście chcieli, aby wam czyniono.”- nie zazdrościć, ale czerpać radość i inspirację.
  3. Ukochać siebie- nie żyjemy po to, by się porównywać, tylko uwierzyć, że żyjemy dla cudownego planu Boga! Odtrutką na infekcję zazdrości jest wdzięczność Bogu i ludziom za wszystko! Dostrzec jak obficie Pan Bóg mnie obdarował:)
  4. Motywów postępowania nie szuka się na zewnątrz, tylko w sobie samym- jakie są moje cele, czym się kieruje, kto mnie umacnia?
  5. Kręcić się wokół Boga, a nie człowieka czy świata.

1362135972

11.03.2016 – wyjazd do Warszawy

   W ubiegły piątek grupa 12 osób z naszego oddziału udała się do Warszawy. Z Lublina wyjechaliśmy  o godz. 9.00, po przeżytej wspólnie mszy św. Pierwszym punktem naszej wycieczki było Muzeum Katyńskie, w którym mogliśmy poznać bardzo dokładnie losy polskich oficerów, wziętych do niewoli sowieckiej w 1940 r. oraz historię stosunków polsko-rosyjskich, począwszy od wojny w 1920 r. aż do czasów współczesnych. Następnym miejscem  jakie nawiedziliśmy był grób bł. ks. Jerzego Popiełuszki przy kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu. Tam także mieliśmy okazje zwiedzić muzeum poświęcone kapelanowi ,,Solidarności”. Oczywiście nie mogło się obyć bez spaceru po warszawskiej starówce i Krakowskim Przedmieściu. Stamtąd z kolei udaliśmy się do Katedry Polowej Wojska Polskiego, gdzie spotkaliśmy się z naszym księdzem asystentem Maciejem Śliwą, który przybliżył nam historię  świątyni, w której się znajdowaliśmy. Na koniec dnia udaliśmy się na adorację krzyża do Kościoła Seminaryjnego na Krakowskim Przedmieściu, która była centralnym punktem naszej wycieczki. Po zakończonej adoracji udaliśmy się w drogę powrotną do naszego ukochanego Lublina:)

This slideshow requires JavaScript.

 

 

 

V Niedziela Wielkiego Postu- Od tej chwili już nie grzesz

Ewangelia

J 8, 1-11

   Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Wszystek lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał.
Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją na środku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, kobietę tę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?». Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć.
Lecz Jezus, nachyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień». I powtórnie nachyliwszy się, pisał na ziemi.
Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku.
Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Niewiasto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?». A ona odrzekła: «Nikt, Panie!». Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz».

 

Nasze spojrzenie

nie grzesz   Ten fragment z Ewangelii wg św. Jana jest nam wszystkim bardzo dobrze znany. Jeśliby wykreślić z niego ostatnie zdanie i odczytywać go w oderwaniu od reszty nauki Chrystusa, idealnie odpowiadałby potrzebom dzisiejszego świata. Wiele osób chciałoby, żeby wymową tej perykopy było to, że mogą iść dalej i grzeszyć, a nikt nie może oceniać ich zachowania, bo nikt nie jest idealny i, że Bóg w swoim nieograniczonym miłosierdziu im i tak musi wybaczyć.
Oczywiście, że miłość Boża jest nieograniczona, ale jest ona zarazem miłością wymagającą. Wymaga od nas nawrócenia, odrzucenia grzechu.

IV Niedziel Wielkiego Postu – Zaginął, a odnalazł się

Ewangelia

Łk 15, 11-32

5c9069994fd8f9b8e405f3e3c7ffc97b,62,37  W owym czasie zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie. Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się bawić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę. Lecz on mu odpowiedział: Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął a odnalazł się.

Nasze spojrzenie

   Przypowieść o Synu Marnotrawnym albo jak też niektórzy mówią o Miłosiernym Ojcu jest pewnie wszystkim nam znana. Widzimy tu postać człowieka – ojca, który przebacza swojemu synowi to, że go zostawił, roztrwonił połowę majątku na który zapewne przez długi czas ciężko pracował. Wybacza zdradę. Dobry Ojciec jest utożsamiany z samym Bogiem, który za każdym razem, gdy grzeszymy pozwala nam wrócić. Jeśli tkwimy  w grzechu Jego serce rozpacza. Jednak gdy tylko pomyślimy o tym by wrócić, On czeka na nas z otwartymi ramionami by przyjąć nas z powrotem do siebie i oczyścić.

03.03.2016 – Nawracanie i wierność w rzeczach małych

confissao   Na ostatnim spotkaniu  rozpoczęliśmy wielkopostny cykl rozważań: „Nawracanie i wierność w rzeczach małych”. Pierwszym tematem były grzechy języka. Próbowaliśmy je zdefiniować i pokrótce omówić, żywo przy tym dyskutując i wymieniając się spostrzeżeniami. Dowiedzieliśmy się wielu nowych i istotnych szczegółów dotyczących tych grzechów, z których do tej pory nie zdawaliśmy sobie sprawy. Na koniec pracowaliśmy w grupach, przygotowując modlitwę o dobrą i czystą mowę, Językowy Dekalog KSM-owicza oraz praktyczne ćwiczenia w dobrej mowie. Wszystkich zachęcamy do zapoznania się z nimi:

Językowy Dekalog KSM-owicza

I. Wszystko, co mówisz – mów z miłością.
II. W swoich wypowiedziach nie głoś fałszywego świadectwa.
III. Zacznij rozmawiać, zamiast tylko przekazywać informacje.
IV. Gdy kogoś pouczasz, rób to w 4 oczy.
V. Nie używaj wulgaryzmów i brzydkich słów.
VI. Zamiast złorzeczyć – BŁOGOSŁAW.
VII. Swoim słowem nie zaostrzaj konfliktów i nie wywołuj kłótni.
VIII. Nie rzucaj słów na wiatr. Jeśli coś obiecujesz – uczyń to.
IX. Nie donoś.
X. Mów prawdę, bo tylko prawda wyzwala.

Modlitwa
Duchu Święty, pragniemy dziś w swojej prostocie podziękować Tobie za to, że stworzyłeś nas ludźmi obdarzonymi zdolnością mowy. Naucz nas właściwie ją wykorzystywać, aby każde wypowiedziane przez nas słowo wypływało z miłości. Stój na straży naszych serc, by nasza mowa była prawdziwa, czysta, dobra i pożyteczna .

Ćwiczenia w dobrej mowie
1. Powiedzieć coś dobrego każdej osobie, z którą się spotykamy.
2. Mówić tylko dobrze o kimś.
3. Nie mówić źle o innych.
4. Mówić dobrze o swoim życiu, nie narzekać.
5. Mówić kulturalnie
6. Na Facebook’u lub w SMS-ach pisać: dziękuję, proszę, przepraszam, zamiast: dzięki, plis, sorry.

III Niedziela Wielkiego Postu -Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie.

Ewangelia

13,1-9

  W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloe i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie. I opowiedział im następującą przypowieść: Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia? Lecz on mu odpowiedział: Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć.

Nasze spojrzenie

6febd4c4384e8f172d72aaeb470b230f_xl1  Czy jesteś człowiekiem nawróconym? A może jesteś w trakcie nawrócenia? A może uważasz, że tak naprawdę nic takiego w życiu nie zrobiłeś, abyś się musiał nawracać? 

  Jezus w Ewangelii mówi o grzesznikach, a więc o tych, którzy zabijają, kradną, cudzołożą, jednym słowem o tych, którzy nie przynoszą owocu. Czy Jezus przypadkiem nie mówi o mnie i o tobie? Tak, te słowa Jezusa odnoszą się również do nas, bo i my także jesteśmy grzesznikami. A skoro jesteśmy grzeszni to powinniśmy się nawrócić, każdy bez wyjątku. 

   A co to w ogóle znaczy, że się mamy nawrócić? Pewne sześcioletnie dziecko w przedszkolu na takie pytanie katechety odpowiedziało: ,,Nawrócić się to znaczy odwrócić się i iść przed siebie”. W nawróceniu nie wystarczy odwrócić się od grzechu, zerwać z nim, należy jeszcze podjąć nowe postanowienia, które będą dla nas formą walki z grzechem. 

   Jezus w przypowieści o drzewie figowym nie mówi nam w jaki sposób mamy dokonać nawrócenia, ale daje nam czas na to, abyśmy się nawrócili. Takim czasem w Kościele jest Wielki Post. Nie zmarnujmy go !

25.02.2016 – „Miłość moja nigdy nie zawodzi” (Dz.29), czyli czuwanie ze św. s. Faustyną

jezuufamtobie-m W ramach ostatniego spotkania zgromadziliśmy się na modlitewnym czuwaniu w kościele p.w. św. Józefa w Lublinie. Tego wieczoru trwaliśmy razem na modlitwie przed wizerunkiem Jezusa Miłosiernego. Naszą przewodniczką w zgłębianiu ogromu Boskiego Miłosierdzia była św. s. Faustyna Kowalska, a teksty pochodzące z jej Dzienniczka posłużyły nam do rozmyślań nad tajemnicą Bożego Miłosierdzia.

  Po czuwaniu odbyła się agapa u ks. Tomasza, naszego księdza asystenta. Była to okazja do wspólnego spędzenia czasu oraz porozmawianie przy herbacie i ciastku.