Kwiecień -Jak ja spostrzegam siebie a jak widzą mnie inni ?

11951874_996419250410883_8645953417982512181_n

Nasze spotkania w kwietniu dotyczyły trzech zasadniczych tematów, którymi były: poczucie własnej wartości, samoocena oraz samoakceptacja. Na kwietniowych spotkaniach rozważaliśmy te trzy kluczowe dla życia człowieka kwestie niejako w trzech wymiarach: teologicznym, psychologiczno-społecznym oraz praktycznym.

Przy pierwszym z tych wymiarów pomocą i swoją wiedzą służył nam ks. Krzysztof Krzaczek, który powiedział m.in. o tym, że każdy człowiek posiada niezbywalną godność, która wypływa z bycia dzieckiem Boga oraz że żadne ludzkie kompleksy i negatywne patrzenie na siebie nie jest wstanie tej godności nam odebrać.

Swoją wiedzą na temat drugiego, psychologiczno-społecznego wymiaru samooceny podzielił się z nami Konrad- student IV roku psychologi na KUL-u. Konrad przybliżył nam pokrótce główne teorie psychologiczne, które dość obszernie opisują zagadnienie poczucia własnej wartości oraz obrazu samego siebie.

Na koniec naszego cyklu odbyło się spotkanie, na którym próbowaliśmy podejść do tematu samooceny od strony nieco bardziej praktycznej. Spotkanie składało się z trzech głównych części. W pierwszej z nich, każdy z nas odpowiadał na pięć pytań związanych z tym, jak my sami siebie widzimy- co w nas nam samym się podoba, a co uważamy że powinniśmy poprawić. Następnie, podzieleni na dwie grupy: męską i żeńską, mieliśmy za zadanie stworzyć dwa plakaty. Dziewczyny miały stworzyć wizerunek idealnej kobiety jaki jest kreowany przez współczesny świat, natomiast chłopcy mieli za zadanie stworzyć obraz ideału mężczyzny według standardów dzisiejszego świata.

Trzecią częścią, która zarazem była niejako podsumowaniem cyklu naszych spotkań było odsłuchanie jednej z bajek na dobranoc o. Adama Szustaka, którą załączam poniżej:)              Dobranocka o. Adama Szustaka- Jubiler

IV Niedziela Wielkanocna – Niedziela Dobrego Pasterza

Ewangelia

J 10, 27-30

156484_jezus_pasterz_owieczkiJezus powiedział: «Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy». 

 

Nasze spojrzenie

   Słuchać Słowa i podążać za Chrystusem… oto, czego oczekuje od nas Bóg. „Potrzeba mało albo tylko jednego” – jak usłyszała Marta z Betanii. Jezus daje nam niejako gwarancję – jeżeli będziemy postępowali zgodnie z Jego „instrukcją”, nie zginiemy. Jesteśmy w końcu w najlepszych rękach. Ta obietnica napełnia nadzieją i pozwala wierzyć, że to, co robimy ma sens…

III Niedziela Wielkanocna – Czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci ?

Ewangelia

J 21,1-19

5.1.2  Jezus ukazał się znowu nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: Idę łowić ryby. Odpowiedzieli mu: Idziemy i my z tobą. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili.                                                                             

   A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia? Odpowiedzieli Mu: Nie. On rzekł do nich: Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: To jest Pan! Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości, sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: Chodźcie, posilcie się! Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: Kto Ty jesteś? bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę. To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał. 

   A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Odpowiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś baranki moje. I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie? Odparł Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś owce moje. Powiedział mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Czy kochasz Mnie? I rzekł do Niego: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego Jezus: Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: Pójdź za Mną!

Nasze spojrzenie

  Zmartwychwstały Jezus po raz trzeci ukazuje się uczniom, tym razem w trakcie ich zwykłych obowiązków. Chociaż nie było już z nimi Nauczyciela, trzymali się razem. Gdy Piotr powiedział do nich „Idę łowić ryby”, odpowiedzieli mu „Idziemy i my z tobą” prawdziwa wspólnota. Najsilniejsza relacja, która powstaje dzięki wspólnej znajomości z Jezusem. Jednak pomimo współpracy „nic nie ułowili”. Dopiero z pomocą Jezusa, złowili mnóstwo ryb.

  Może Piotrowi świtało w głowie, że to był Pan, ale dopiero, gdy usłyszał to od drugiego ucznia, nabrał pewności. Ja też potrzebuję drugiego człowieka, aby USŁYSZEĆ prawdę i ZOBACZYĆ to czego nie dostrzegam. Ale czy jestem gotów rzucić się w głęboką wodę i płynąć na spotkanie z Panem. Piotr nie skoczył od razu „z biegu”, ale po wcześniejszym przygotowaniu, „przywdział na siebie wierzchnią szatę”.                                                                              

  Trzykrotne wyznanie miłości ma wymazać winę trzykrotnego zaparcia się przez Piotra. Pierwsze pytanie brzmiało „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?” drugie „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz mnie ?”, na obydwa  Piotr odpowiedział „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Trzecie pytanie zasmuciło go, nie dlatego, że po raz trzeci usłyszał to samo pytanie, ale dlatego, że było ono zupełnie inne niż dwa poprzednie, brzmiało bowiem „Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?”- było jakby zejściem do poziomu miłości Piotra.

  Odpowiedź „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham” jest najtrudniejszym stanięciem w prawdzie o samym sobie. Przyznaniem – Panie Ty znasz mnie najlepiej, wiesz, że jestem słaby i kocham Cię na tyle, na ile potrafię i bez Ciebie nie jestem w stanie nic uczynić.

31.03.2016- Wielkanocne Spotkanie Jajeczkowe

blog_fg_4045185_5445326_tr_zmartwychwstanie_2_jpgNa spotkaniu po świętach Wielkanocnych postanowiliśmy spotkać się na wspólnym „dzieleniu się jajkiem”. Była to kolejna okazja do luźnych rozmów oraz dzielenia się wrażeniami po przeżytych świętach. Spotkanie rozpoczęliśmy od krótkiej modlitwy i przeczytania fragmentu Ewangelii mówiącym o zmartwychwstaniu Pana Jezusa. Na naszym spotkaniu nie mogło oczywiście zbraknąć tradycyjnego stołu wielkanocnego, na którym znalazły się takie przysmaki jak: jajka w majonezie, sałatki, keks, owoce i wiele innych smakołyków. Natomiast jak się już wszyscy dobrze posililiśmy przyszedł czas na wspólną zabawę, którą była gra pt. „Śpiewające Fortepiany”. Po zaciekłej rywalizacji między drużyną płci pięknej a drużyną panów prowadząca ogłosiła, że w wyniku podliczenia punktów następuje remis. Było to kolejne niezapomniane spotkanie w miłej, rodzinnej atmosferze, jaką wspólnie tworzymy:)

II Niedziela Wielkanocna – Niedziela Bożego Miłosierdzia

Ewangelia

J 20, 19-31

   9jesus20and20his20disciples1_copyByło to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia. Tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!». A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana.
    A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».
    Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!». Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę».
    A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!». Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym». Tomasz Mu odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!» Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli».
   I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego.

Nasze spojrzenie

 W dzisiejszej Ewangelii Zmartwychwstały Jezus przychodzi do przestraszonych i wylęknionych Apostołów, którzy z obawy przed Żydami zamknęli się w Wieczorniku. Apostołowie wiedzieli, że Żydzi mogą postąpić z nimi podobnie jak z Jezusem, czyli pojmać ich, niesłusznie osądzić i wydać na śmierć przez ukrzyżowanie, dlatego się bali. A czy  ja mam w swoim życiu takie sfery, które są zamknięte ze strachu przed tym, że ktoś może je znaleźć, odkryć lub zdemaskować i poddać osądowi ? TAK, są w moim życiu niewątpliwie takie miejsca. Jeżeli są, to co w takim razie powinienem z nimi zrobić ? NIC. Jak to NIC ? Jedynie co mam zrobić to się uspokoić. Jak to się uspokoić ? Tak po prostu.

  Takie przesłanie niesie dzisiejsza Ewangelia: przede wszystkim mamy się uspokoić. To chce nam dzisiaj powiedzieć Jezus mówiąc „Pokój wam”. Jednak „uspokoić się” to nie taka prosta rzecz, jeżeli dookoła tyle spraw, tyle zobowiązań i nie dokończonych zadań, gdy dookoła nas tyle lęku i niepewności. Dlatego Jezus mówi do Apostołów dwukrotnie „Pokój wam!” I nie mówi tego bynajmniej ze spokojem:)

  A co tak dokładnie oznacza „uspokoić się” w odniesieniu do mojego życia. USPOKÓJ SIĘ, czyli przestań się martwić, przestań o wszystko dbać i wszystkim starać się dogodzić. Dla mnie osobiście uspokoić się znaczy powiedzieć sobie „Hej Koleś przestań wreszcie o tym myśleć, przestań się w końcu tak tym wszystkim przejmować. MASZ DO TEGO PRAWO.”

  No dobra, ale jak już przestanę się tym wszystkim przejmować to co wtedy ? Wtedy dopiero tak naprawdę dostrzeżesz, że przyszedł do Ciebie Zmartwychwstały Pan, który pragnie stanąć pośrodku twojego życia i udzielić Ci Swego Ducha, abyś w Niego uwierzył a przez to miał życie wieczne.(por. J 20, 31)

P.S. Na koniec chciałbym wam polecić, jako dodatek do naszych rozważań, świetny blog ks. Krystiana Malca, który aktualnie studiuje na KUL-u. Blog ten jest poświęcony codziennemu rozważaniu Pisma Św. i odkrywaniu jego bogactwa. Gorąco polecam :) SłowoDaje

17.03.2016 -Spowiedź – czyli spotkanie z Miłosiernym Ojcem

   038017 marca na naszym spotkaniu poruszaliśmy temat spowiedzi. W zasadzie każdy zdaje sobie sprawę, że nie jest to „prosty” sakrament, wiąże się ze sporym trudem, zmaganiem się z samym sobą oraz potrzebą przełamywania własnych słabości, lęków i obaw.
Rozmawialiśmy o pozytywnym wymiarze naszego podchodzenia do tego sakramentu oraz o tym jak wygląda spowiedź od strony spowiednika. Omówiliśmy wszystkie warunki dobrej spowiedzi jak i również wysłuchaliśmy wielu rad, które z pewnością pomogą nam w korzystaniu z sakramentu pokuty i pojednania.
Niezwykle ważnym punktem spotkania była rozmowa o stałym spowiedniku i kierowniku duchowym. Mówiliśmy o tym, jak wielką pomocą może być stały spowiednik w naszym rozwoju duchowym. Na spotkaniu nie zabrakło też licznych pytań do księdza na temat spowiedzi.

Niedziela Palmowa- Wjazd Jezusa do Jerozolimy

Ewangelia

Łk 19, 28-40

 niedziela-palmowaJezus ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy. Gdy przyszedł w pobliże Betfage i Betanii, do góry zwanej Oliwną, wysłał dwóch spośród uczniów, mówiąc: «Idźcie do wsi, która jest naprzeciwko, a wchodząc do niej, znajdziecie oślę uwiązane, którego nikt jeszcze nie dosiadł. Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj. A gdyby was kto pytał, dlaczego odwiązujecie, tak powiecie: „Pan go potrzebuje”».

  Wysłani poszli i znaleźli wszystko tak, jak im powiedział. A gdy odwiązywali oślę, zapytali ich jego właściciele: «Czemu odwiązujecie oślę?». Odpowiedzieli: «Pan go potrzebuje». I przyprowadzili je do Jezusa, a zarzuciwszy na nie swe płaszcze, wsadzili na nie Jezusa. Gdy jechał, słali swe płaszcze na drodze. Zbliżał się już do zbocza Góry Oliwnej, kiedy całe mnóstwo uczniów poczęło wielbić radośnie Boga za wszystkie cuda, które widzieli. I wołali głośno:
«Błogosławiony Król,
który przychodzi w imię Pańskie.
Pokój w niebie
i chwała na wysokościach».

    Lecz niektórzy faryzeusze spośród tłumu rzekli do Niego: «Nauczycielu, zabroń tego swoim uczniom». Odrzekł: «Powiadam wam, jeśli ci umilkną, kamienie wołać będą».

Nasze spojrzenie

   Niedziela Palmowa jest dla mnie dniem szczególnego skupienia się wokół osoby Jezusa Chrystusa. Ten dzień jest zapowiedzią Wielkiego Tygodnia w którym wydarzą się wielkie rzeczy za sprawą Wszechmogącego Boga, który posyła swojego Syna Jezusa do każdego z nas aby wziął na swoje barki nasze grzechy i w ten sposób pokazać nam drogę do zbawienia. Prośmy Naszego Boga o łaski na nadchodzący Wielki Tydzień abyśmy przeżyli go w jak najbliższym kontakcie z Jezusem Chrystusem  i żebyśmy narodzili się w Nim na nowo.