19.01.2017 „Powinno się być dobrym jak chleb” Spotkanie o Św. Bracie Albercie

„Powinno się być dobrym jak chleb; Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny.”

wiety-brat-albert

Na ostatnim spotkaniu KSM  poruszyliśmy kwestie związane ze Świętym Bratem Albertem.

Wspólnie przygotowaliśmy jego mapę życia, z uwzględnieniem dat i miejsc, w których bywał, ponadto zastanawialiśmy się także, podążając za myślą Świętego: „Czy sztuce służąc, Bogu też służyć można”? Wczytując się w biografię Brata Alberta, można zauważyć, że oprócz malarstwa ogromną rolę w jego życiu odgrywała pomoc biednym i ubogim. W związku z tym dalszą część spotkania poświęciliśmy tej tematyce. Rozmawialiśmy o samarytańskiej pomocy w odniesieniu nie tylko do słów Ewangelii wg św. Łukasza, ale również w aspekcie współczesnych form służenia innym ludziom, takie jak np.: wolontariaty, organizacje czy konkretne osoby. Uwieńczeniem rozważań okazała się dyskusja dotycząca mądrych rozwiązań, dotyczących wątpliwych bądź trudnych dla nas sytuacji, w których niejednokrotnie zastanawiamy się czy komuś pomóc.

 

III Niedziela Zwykła – Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi.

Ewangelia

Mt 4,12-23

   bez-tytuluGdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Ziemia Zabulona i ziemia Neftalegou, Droga morska, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło. Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie. Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: »Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi.« Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu.

Nasze spojrzenie

   Popatrz dzisiaj do kogo Jezus przychodzi w Ewangelii- do pogan. Nie do chrześcijan czy tych, którzy trwają w wierze. A przychodzi z jakże prostym przesłaniem: ,,Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie.”. Warto zastanowić się dlaczego Pan przyszedł nie do swoich, ale do obcych. A może jesteś za bardzo pyszny w swojej wierze i uważasz, że wiesz więcej od Jezusa, a w szczególności nie musisz się nawracać? Bo tak jak Ty jesteś wierzący i pobożny to nikt nie jest. Czy Ty potrzebujesz Jezusa i nawrócenia w swoim życiu?

   Następnie mamy bardzo znany fragment z Pisma Świętego- powołanie apostołów. Oni byli gotowi zostawić wszystko, swoją rodzinę, pracę, codzienność, aby tak po prostu pójść za Jezusem. Zostali powołani rybacy, prości ludzie. Ryba w tamtych czasach była uważana za zwierzę, które żyje w ciemności. Człowiek bardzo często żyje w ciemności grzechu. I nasz najlepszy rybak -Jezus Chrystus- podnosi nas z dna grzechu do światła. Umieramy, tak jak ryba po zobaczeniu światła, dla grzechu a zmartwychwstajemy dla światłości- naszego Pana. Jakże piękne jest złapanie się w te sieci. Dlatego powołani zostali rybacy, aby tak jak łowili ryby, łowić ludzi i wyciągać ich z dna grzechu.

   Na koniec zastanów się czy jesteś w stanie tak jak powołani, zostawić na chwilkę np. Facebooka czy coś innego i poświęcić swój czas dla Jezusa. Pięknej Niedzieli!

5.01.2017 r. – Medytacja Słowa Bożego, czyli… Pan Bóg zaprasza mnie na spotkanie :)

Pierwsze spotkanie w nowym 2017 roku za nami 😉

Zastanawialiśmy się nad tym, czego w tym roku od siebie oczekujemy, ale też czego chce od nas w tym czasie Pan Bóg. Rozważaliśmy fragment Ewangelii z dnia (możecie go znaleźć tutaj ->  https://slowozycialublin.wordpress.com/2017/01/05/ ), a potem w małych grupach dzieliliśmy się naszymi wnioskami i przemyśleniami – po prostu tym, co w czasie medytacji Słowa Bożego mówił do nas Pan Bóg. I za to chwała Panu! Wierzymy, że Bóg ma dla naszego życia plan, więc wchodzimy w nowy rok pełni ufności i nadziei 🙂

pismo-swiete

Uroczystość Narodzenia Pańskiego – „Słowo stało się ciałem”

Ewangelia

J 1, 1-5. 9-14

  Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
co się stało.
W Nim było życie,
a życie było światłością ludzi,
a światłość w ciemności świeci
i ciemność jej nie ogarnęła.
Była Światłość prawdziwa,
która oświeca każdego człowieka,
gdy na świat przychodzi.
Na świecie było Słowo,
a świat stał się przez Nie,
lecz świat Go nie poznał.
Przyszło do swojej własności,
a swoi Go nie przyjęli.
Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,
dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,
tym, którzy wierzą w imię Jego,
którzy ani z krwi,
ani z żądzy ciała,
ani z woli męża,
ale z Boga się narodzili.
Słowo stało się ciałem
i zamieszkało między nami.
I oglądaliśmy Jego chwałę,
chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca,
pełen łaski i prawdy.

Nasze spojrzenie

Prolog Ewangelii według św. Jana, który Kościół daje nam na Boże Narodzenie w sposób poetycki przedstawia nam ogromną miłość Boga do nas i w 100% oddaje sens naszej wiary, przekazuję również w sposób całościowy prawdę o nas i o naszej rzeczywistości. Mówi o początkach świata „Na początku było Słowo”, teraźniejszości „Przyszło do swojej własności,
a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi” ale i przyszłości „I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.”

Bóg w swojej ogromnej miłości nas stworzył, każdego z osobna, dla nas też przyszedł na świat Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel. Przyszedł do nas, do swojej własności. Ale my często poprzez swoje grzechy Go odrzucamy, nie przyjmujemy. Jednak, jeśli Go przyjmiemy dostąpimy ogromnej nagrody, będziemy dziećmi Boga. I tego właśnie chciałbym życzyć wszystkim na to Boże Narodzenie AD 2016, abyśmy przyjęli Słowo i stali się prawdziwie dziećmi Bożymi. Zadanie to trudne, ale na pewno możliwe do realizacji i gwarantujące pełnie dobrze rozumianego szczęścia. A jeśli to zrobimy nic więcej już wtedy nie potrzeba.

IV Niedziela Adwentu – „Powiedz co czułeś, Józefie Święty ?”

Ewangelia

Mt 1,18-24

  Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów . A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami.                          Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.

Nasze spojrzenie

maryja-i-jozef

„Powiedz, co czułeś, Józefie święty, w godzinę twego zwiastowania, kiedy Bóg odebrał Ci wszystko i wszystko dał Ci w zamian” – fragment piosenki „Rozmowa ze św. Józefem”.

Co mógł czuć Józef w momencie, kiedy dowiedział się, że Jego małżonka spodziewa się dziecka?

Ból i smutek? Domyślam się, że wówczas wiele było w Nim tego uczucia. Przecież miał świadomość, że traci kogoś tak ważnego w swoim życiu – kobietę, którą bardzo kocha…

Poczucie zdrady? Może momentami również zmagał się i z tym. Wiedział przecież, że to nie Jego biologiczne dziecko…

Rozczarowanie, zaskoczenie, szok, frustracja? W Nim, jako zwykłym człowieku, także i te emocje i uczucia mogły wystąpić… Przecież tak szybko Jego plany uległy całkowitej zmianie. Był mężem, wkrótce zapewne chciał zostać ojcem, tymczasem musiał odejść od Maryi.

Można by snuć, że po ludzku miał prawo do negatywnego nastawienia. Tymczasem Józef wśród całego zawirowania, nagłych zmian i strat pozostaje człowiekiem spokojnym, ufnym, honorowym. Nie myśli o tym, jak teraz zaszkodzić Maryi. Szanując ej godność, stan błogosławiony, relację, jaką dotychczas tworzyli, obmyśla, co zrobić, żeby nie stała się jej krzywda… pomimo wszystko…

Józef na pozornie niekorzystne dla Niego uwarunkowania reaguje pozytywną postawą. Świadczy to o Jego wewnętrznej wolności i ufności w Opatrzność Bożą. Józef, kochając, prawdziwie ofiaruje swe życie Bogu i drugiemu człowiekowi. Otwiera się poprzez to na niesamowitą łaskę i godność. Zostaje Opiekunem Syna Bożego i Jego Matki. Bóg Ojciec wiedział, kogo powołuje do tej misji – człowieka prawego, cierpliwego, posłusznego, honorowego, pokornego. Myślę, że te cechy można śmiało przypisać św. Józefowi.

Nie lękajmy się miłości, tej prawdziwej, wymagającej…

„Jest taka miłość, która godzi ogień z wodą, i wolność taka, co dla swej woli zamyka drogę.”

Wśród nocnej ciszy…

  dsc_0008 W dniu 15 grudnia odbyło się spotkanie opłatkowe naszego oddziału. Była to okazja do złożenia sobie życzeń i połamania się opłatkiem oraz wspólnego śpiewania kolęd. Po odczytaniu Ewangelii wg św. Łukasza, mówiącego nam o narodzinach Jezusa Chrystusa, ks. asystent  Tomasz Gap podzielił się z nami refleksją dotyczącą tajemnicy przyjścia Zbawiciela na świat, czyli do każdego z nas. Ks. Tomasz życzył nam przy tym, abyśmy tak samo jak pasterze, mieli odwagę wyruszyć do Betlejem, żeby spotkać „Zbawiciela, którym jest Mesjasz Pan” (Łk, 2,11). A po spotkaniu z Nim, mieli w sobie zapał do głoszenia świadectwa wypływającego właśnie z tego niezwykłego spotkania.

Przy wigilijnym stole każdy z nas mógł porozmawiać z drugim człowiekiem, połamać się z nim opłatkiem, a nawet  powierzyć swoje troski i zmartwienia. Krótko mówiąc poczuć się jak w rodzinie 🙂

A oto krótka fotorelacja z naszego opłatkowego spotkania 🙂

This slideshow requires JavaScript.

8.12.2016 r. – Przewodnicy na adwentowej drodze

sw-rodzinaSzczególnymi patronami czasu adwentu są m. in. Maryja i Józef. To właśnie ich osobom poświęciliśmy więc nasze kolejne spotkanie. Chcieliśmy przyjrzeć się temu, jak przeżywali swój adwent oczekując narodzin Jezusa i jak zmieniło się przez to ich życie. Pracując w dwóch grupach (żeńskiej i męskiej) próbowaliśmy spojrzeć na Maryję i Józefa z troszkę innej perspektywy, zastanawiając się np. jak wyglądało ich życie zanim się spotkali oraz co mogli czuć w różnych sytuacjach przed narodzeniem Jezusa, gdy podejmowali życiowe decyzje. Odpowiadaliśmy sobie na pytanie, czego możemy się od nich uczyć, a pomocne w tym były m. in. fragmenty adhortacji apostolskiej Jana Pawła II o św. Józefie „Redemptoris custos”.