Chrystus zmartwychwstał !

blog_fg_4045185_5445326_tr_zmartwychwstanie_2_jpgZakończył się Wielki Post, i jak co roku przeżywamy Triduum Paschalne.

Jest to czas, w którym w sposób szczególny wspominamy mękę i śmierć naszego Pana, Jezusa Chrystusa, aby następnie radośnie świętować Jego Zmartwychwstanie. Przed Zmartwychwstaniem było Ukrzyżowanie. W tych wydarzeniach zawarta jest najgłębsza Tajemnica wiary, którą z dumą wyznajemy.

Życzymy Wam, aby te Święta były okazją do spotkania z najbliższymi, czasem budowania prawdziwej wspólnoty oraz czasem prawdziwej radości, wypływającej z czystego serca.

Ojciec Święty Franciszek w Orędziu na 32. Światowy Dzień Młodzieży zachęca nas: „Podobnie jak młoda Maryja możecie sprawić, aby wasze życie stało się narzędziem dla ulepszenia świata. Jezus was wzywa, abyście pozostawili swój ślad w życiu, ślad, który naznaczyłby historię, waszą historię i historię wielu osób”.

Niech udział w tych Tajemnicach ożywia waszą wiarę, daje nadzieję i umacnia prawdziwą miłość, by gorliwie i owocnie służyć Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie.

V Niedziela Wielkiego Postu – Wskrzeszenie Łazarza

Ewangelia J 11,1-45

 Błazarzył pewien chory, Łazarz z Betanii, z miejscowości Marii i jej siostry Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat Łazarz chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz. Jezus usłyszawszy to rzekł: Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą. A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Mimo jednak że słyszał o jego chorobie, zatrzymał się przez dwa dni w miejscu pobytu. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: Chodźmy znów do Judei. Rzekli do Niego uczniowie: Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz? Jezus im odpowiedział: Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeżeli ktoś chodzi za dnia, nie potknie się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła. To powiedział, a następnie rzekł do nich: Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę, aby go obudzić. Uczniowie rzekli do Niego: Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje. Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego. Na to Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć.

   Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już do czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów i wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po bracie. Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta rzekła do Jezusa: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga. Rzekł do niej Jezus: Brat twój zmartwychwstanie. Rzekła Marta do Niego: Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym. Rzekł do niej Jezus: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to? Odpowiedziała Mu: Tak, Panie! Ja wciąż wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat. Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała po kryjomu swoją siostrę, mówiąc: Nauczyciel jest i woła cię. Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła do miejsca, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go upadła Mu do nóg i rzekła do Niego: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Gdy więc Jezus ujrzał jak płakała ona i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: Gdzieście go położyli? Odpowiedzieli Mu: Panie, chodź i zobacz. Jezus zapłakał. A Żydzi rzekli: Oto jak go miłował! Niektórzy z nich powiedzieli: Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł? A Jezus ponownie, okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus rzekł: Usuńcie kamień. Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie. Jezus rzekł do niej: Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą? Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: Ojcze, dziękuję Ci, żeś mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał. To powiedziawszy zawołał donośnym głosem: Łazarzu, wyjdź na zewnątrz! I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić. Wielu więc spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.

Nasze spojrzenie

    W miejscowości Betania, tam gdzie mieszkały Maria i Marta, Łazarz od pewnego czasu ciężko chorował. Gdy Jezus usłyszał o chorobie Łazarza, nie przyszedł od razu do niego, lecz został jeszcze dwa dni w miejscu swego pobytu. Chciał uświadomić uczniom, że śmierć jest chwałą Bożą. Przyjmuje się ją nie jako mękę, lecz jako drogę do Nieba. Jezus zdecydował się iść ze swoimi uczniami do Judei mimo, że Żydzi próbowali Go ukamienować. Jeśli zaufamy Jezusowi i przyjmiemy Go do swego serca, ujrzymy światło swego życia. Na co dzień borykamy się z różnymi problemami i trudnościami życiowymi, które często trudno nam przezwyciężyć i z tego powodu łatwo się poddajemy i nie jesteśmy chętni przyjąć Jezusa. Jeśli jednak będziemy Mu ufać, Jego prawdą zostaniemy zbawieni. Uczniowie również cały czas Jezusowi ufali i nie zlękli się, nawet wtedy, gdy mówił im o śmierci Łazarza. Sami nawet uwierzyli, że zmartwychwstanie.


jan-pawel-ii-nadzieja   Jezus po przybyciu do Betanii zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. Gdy Marta wyszła Jezusowi na spotkanie, powiedziała: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł”. Jakże często w trudnych chwilach życia wątpimy w łaskę Bożą. Jednak Jezus jest dla nas zmartwychwstaniem i życiem. Dzięki Niemu i Jego śmierci na krzyżu osiągniemy życie wieczne. Maria i Marta wierzyły w zmartwychwstanie brata. Gdy zobaczył to Jezus, najpierw kazał się zaprowadzić do grobu Łazarza. Po usunięciu kamienia Łazarz zmartwychwstał. Wyszedł z grobu mimo rąk i nóg powiązanych przepaskami. To dowód na to, że Bóg wysłucha nasze modlitwy, musimy tylko być cierpliwi, by zrozumieć, jaką drogą chce nas poprowadzić do zbawienia i jaki tak naprawdę jest Jego cel względem naszego życia.

30.03.2017 r. – Sprawiajcie waszym życiem, by świat był lepszy!

Wielkimi krokami zbliżają się diecezjalne obchody Światowego Dnia Młodzieży 2017. Dlatego też w ubiegły czwartek pochyliliśmy się nad napisanym specjalnie na tę okazję orędziem papieża Franciszka. Owocem naszego spotkania są pomysły na „zejście z kanapy” i „wyjście z salki” – mamy nadzieję, że jako KSM Studencki już niedługo będziemy mogli wprowadzić je w życie (i wtedy oczywiście o tym napiszemy;)). W odpowiedzi na wezwanie Papieża chcemy sprawiać naszym życiem, by świat był lepszy, a wpatrując się w Maryję wierzymy, że z Panem możemy uczynić wielkie rzeczy! 🙂

Pełny tekst orędzia możecie przeczytać tutaj: http://episkopat.pl/oredzie-franciszka-na-sdm-2017-sprawiajcie-waszym-zyciem-by-swiat-byl-lepszy/

CDM_Dzien_mlodziezy_2017.cdr

III Niedziela Wielkiego Postu – Daj mi pić!

Ewangelia  J 4,5-42

Jezus-i-Samarytanka-duszpasterstwo-chadashim-702x400

Jezus przybył do miasteczka samarytańskiego, zwanego Sychar, w pobliżu pola, które niegdyś dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny. Nadeszła tam kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: Daj Mi pić! Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta dla zakupienia żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: Jakżeż Ty będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić? Żydzi bowiem z Samarytanami unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: Daj Mi się napić – prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej. Powiedziała do Niego kobieta: Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię, z której pił i on sam, i jego synowie i jego bydło? W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu. Rzekła do Niego kobieta: Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać. A On jej odpowiedział: Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj. A kobieta odrzekła Mu na to: Nie mam męża. Rzekł do niej Jezus: Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem.To powiedziałaś zgodnie z prawdą. Rzekła do Niego kobieta: Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga. Odpowiedział jej Jezus: Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów.Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem, potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie. Rzekła do Niego kobieta: Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko. Powiedział do niej Jezus: Jestem Nim Ja, który z tobą mówię. Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą. Jednakże żaden nie powiedział: Czego od niej chcesz? – lub: – Czemu z nią rozmawiasz? Kobieta zaś zostawiła swój dzban i odeszła do miasta. I mówiła tam ludziom: Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem? Wyszli z miasta i szli do Niego.

Tymczasem prosili Go uczniowie, mówiąc: Rabbi, jedz! On im rzekł: Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie. Mówili więc uczniowie jeden do drugiego: Czyż Mu kto przyniósł coś do zjedzenia? Powiedział im Jezus: Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło. Czyż nie mówicie: Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa? Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak bieleją na żniwo. żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem. Tu bowiem okazuje się prawdziwym powiedzenie: Jeden sieje, a drugi zbiera. Ja was wysłałem żąć to, nad czym wyście się nie natrudzili. Inni się natrudzili, a w ich trud wyście weszli.

Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety świadczącej: Powiedział mi wszystko, co uczyniłam. Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich pozostał. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło na Jego słowo, a do tej kobiety mówili: Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, na własne bowiem uszy usłyszeliśmy i jesteśmy przekonani, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata.

Nasze spojrzenie

czuwaćPan Jezus przechodzi przez Judeę i udaje się do Galilei – krainy gdzie najwięcej czasu przebywał. Przechodzi praz terytorium Samarii. Żydzi gardzili Samarytanami, nie korzystali nawet z przedmiotów użytkowanych przez nich, aby nie stać się nieczystymi, uznawali ich bowiem za ludzi niższej kategorii. Jezus prosząc Samarytankę by dała Mu wody pokazuje, że dla Niego nie ma ludzi lepszych i gorszych, a zbawienie będzie udziałem wszystkich narodów, nie tylko żydowskiego – choć podkreśla kluczową rolę Żydów w historii zbawienia.

Kobieta skarży się, że na pobliskiej górze była świątynia, w której Samarytanie oddawali cześć Panu, ale została ona zniszczona przez Żydów – było to jednym z powodów nienawiści miedzy tymi dwoma narodami. Jezus wyjaśnia jej, że już nadszedł czas, w którym prawdziwi czciciele będą uwielbiali Boga w Duchu i w prawdzie. Jezus mówiąc o miejscu gdzie będziemy oddawać cześć Panu ma na myśli świątynię serca.

Uczniowie nakłaniają Jezusa aby się posilił, On jednak pokazuje im, że nie samym chlebem żyje człowiek. Obraz żniw odnosi się do czasów ostatecznych. Czas żniwa już nastał. Dla uczniów jest to czas pracy i zapłaty, która nie ma wymiaru materialnego. Uczniowie są w uprzywilejowanej pozycji względem tych którzy siali, bo mają udział w przełomowym momencie historii zbawienia.

Pojawia się tu po raz pierwszy termin Zbawiciel. Żydzi uważali, że Mesjasz kiedy przyjdzie to wyzwoli ich z niewoli rzymskiej i odnowi potężne królestwo Dawida. Samarytanie przyjmując Jezusa jako Zbawiciela a nie jako Mesjasza odczytali jego misje jako czysto religijną, pozbawioną podtekstów politycznych.

Również i dziś Słowo Boże może nas uzdrowić, przemienić, ale tylko wtedy gdy sami otworzymy się na nie i w nie uwierzy.

9.03.2017 – Powołani przez Boga

   Tematem przewodnim czwartkowego spotkania KSM-u Studenckiego były powołania biblijne. Spotkanie rozpoczęło się wspólną modlitwą i przedstawieniem tematu. Następnie wybrano 5 „dowódców drużyn”, którzy mieli koordynować prace w poszczególnych grupach. Każda z grup otrzymała do opracowania zagadnienia dotyczące jednego z pięciu powołanych: Abrahama, Mojżesza, Izajasza, Piotra, Pawła.

    Dowódcy otrzymali po 3 koperty. W pierwszej kopercie były dwa pytania odnośnie procesu powołania i emocji towarzyszących powołanemu. Druga koperta zawierała zaszyfrowane pytanie, natomiast szyfr miał zwrócić uwagę, że nasze powołanie niekiedy trudno jest odczytać. Trzecia koperta zawierała zadanie przygotowania scenki i małą karteczkę, na której można było napisać pytania do ks. Tomka. Każda z grup otrzymała po jednym rekwizycie, który miał pomóc w odtworzeniu scenki.

   Scenki zostały bardzo dobrze przygotowane i jeszcze lepiej odtworzone, przez co wszystkim się podobały i wzbudzały salwy śmiechu. Po zakończeniu swych wizualnych prezentacji, grupy przedstawiały na forum odpowiedzi na pytania. W tej dyskusji bardzo mocno była widoczna osoba księdza, który po prezentacjach grup, wyjaśniał różne niejasności i zwracał uwagę na rzeczy, które zostały nieuwzględnione. Gdy wszystkie grupy zakończyły swoją prezentację ks. Tomek odpowiadał na pytania zapisane na karteczkach.

    Na zakończenie spotkania każdy losował sigla z opisami powołań ze Starego Testamentu, aby mógł w wolnej chwili je przeczytać i zastanowić się nad ukazanym powołaniem. Po wspólnej modlitwie i błogosławieństwie cała nasza wspólnota głośnio odśpiewała hymn KSM-u.

02.03.2017 r. – Daj mi poznać drogi Twoje, Panie…

Daj mi poznać drogi Twoje, Panie, i naucz mnie Twoich ścieżek! (Ps 25, 4)

Tematem przewodnim naszych spotkań w marcu jest POWOŁANIE.

decyzje

Na pierwszym spotkaniu chcieliśmy ustalić, co jest faktem, a co mitem dotyczącym powołania. W tym celu zmierzyliśmy się w grupach z pewnymi opiniami na ten temat. I tak pojawiły się pytania:

Czy Bóg idealnie zaplanował całe moje życie?… Czy istnieją łatwiejsze i trudniejsze powołania?… Czy szczęście mogę odnaleźć jedynie realizując plan Boga dla mnie?… Czy mam rozpoznać wolę Boga, czy swoją?… Czy powołanie można zmarnować?…

Doszliśmy do wniosku, że powołanie jest ogromną łaską, a Boże zamiary względem nas to zawsze propozycja. Powołanie jest pomocą i drogą do osiągnięcia zbawienia, a nasze uczucia, rozum i wola są bardzo istotne w jego odkrywaniu. Bóg nie chce przecież zaprogramowanych niewolników, ale pragnie, abyśmy z Nim współpracowali i byli szczęśliwi! Odpowiada na każdy nasz ruch, na nasze decyzje i wybory – On nigdy nie zostawia nas samych, nawet jeśli to nasze powołanie zmarnujemy.

Następnie na podstawie przygotowanych tekstów dokonaliśmy krótkiej charakterystyki powołania do małżeństwa, kapłaństwa, życia zakonnego oraz życia w pojedynkę, jako czterech dróg do świętości.

Nasze rozważania będziemy kontynuować na kolejnych spotkaniach 🙂

szachy-2*A ciekawy wywiad o powołaniu, w którym zostaje ono porównane do gry z Panem Bogiem
w szachy, możecie przeczytać tutaj: https://dominikanie.pl/2015/02/powolanie-to-jak-gra-z-panem-bogiem-w-szachy/

I Niedziela Wielkiego Postu- Kuszenie Jezusa

Ewangelia Mt 4,1-11

kusz-jezusaDuch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem . Lecz on mu odparł: Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na narożniku świątyni i rzekł Mu: Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane: Aniołom swoim rozkaże o tobie, a na rękach nosić cię będą byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień. Odrzekł mu Jezus: Ale jest napisane także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego. Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. Na to odrzekł mu Jezus: Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz. Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu.

Nasze spojrzenie:

   Ta Ewangelia pokazuje jak słaby jest człowiek w swoich czynach, że często zapomina o najważniejszych rzeczach, gdyż jest kuszony przez diabła i pokazuje mu że najważniejsze są bogactwa materialne, złoto i pieniądze. Lecz największym skarbem jest miłość do innych pokazana np w dobrym słowie dla drugiego człowieka.